2017 VW Golf 1.6 TDI – więcej, niż tylko kompakt?

Jak poprawić auto zdaniem wielu perfekcyjne? Volkswagen nie odważył się na żadne radykalne zmiany serwując Golfowi VII generacji odświeżenie natury technologicznej.

Test przeczytasz w ok. 5 minut

Jeżeli samochód sprzedaje się doskonale i zbiera w przeważającej większości pozytywne opinie, należało skrupulatnie przemyśleć każdą modernizację. Być może z tego właśnie powodu lista zmian w poliftowych Volkswagenie Golfie nie jest długa i dotyczy częstokroć zupełnie opcjonalnych, choć głęboko drenujących portfele dodatków typu gadżeciarskiego. Co dokładnie uległo odświeżeniu? Serdecznie zapraszam Cię do zapoznania się z testem poliftowego Golfa siódmej generacji w wersji wyposażenia Comfortline i silnikiem 1.6 TDI o mocy 115 koni mechanicznych.

Przednia część Volkswagena Golfa VII FL

Z liftingiem mu do twarzy

Z zewnątrz odświeżone elementy zauważy jeno wprawione oko. Stylistyka wozu jest stonowana i stosunkowo nieskomplikowana poprzez wykorzystanie niewielkiej ilości przetłoczeń. Poliftowy Golf seryjnie otrzymuje teraz diodowe lampy tylne (opcjonalna progresja kierunkowskazów zarezerwowana dotychczas chyba jedynie dla Audi to dodatkowy wydatek 1640zł). Innego wyglądu nabrały także lampy przednie, w przypadku prezentowanego egzemplarza również w technologii LED oraz z automatyczną regulacją zasięgu i statycznym doświetlaniem zakrętów. Dzięki lekko zmodyfikowanym zderzakom oraz odświeżonej palecie wzorów felg auto nieco odmłodniało, aczkolwiek obawiam się, że może być mi trudno w przyszłości odróżnić na ulicy przedliftowego Golfa od egzemplarzy po liftingu.

Technologia do niedawna spotykana tylko w topowych samochodach prestiżowych marek powoli trafia pod strzechy również bardziej popularnych modeli. Powiewu świeżości we wnętrzu Golfa nadaje m.in. nowy system multimedialny, którego charakterystycznymi cechami są wysoka czytelność, przekątna oraz, szczególnie w odniesieniu do poprzednika, brak fizycznych przycisków. Element ten bardzo przypadł mi do gustu – jest nowoczesny i responsywny, dzięki czemu przyjemnie obsługuje się go na postoju. Podczas samej jazdy jednakże bywają problemy z wybranie odpowiedniego podmenu bez odrywania oczu od drogi. Dotychczasowa korelacja fizycznych przycisków z ekranem dotykowym wydawała mi się rozsądniejsza, choć rozwiązaniem Volkswagena na tę niedogodność ma być sterowanie komputerem pokładowym za pomocą gestów. Z innych nowości wprowadzonych w ramach liftingu wypunktować należy również implementowany do niedawna jedynie w bardziej prestiżowych modelach marki aktywny wyświetlacz wielofunkcyjny zastępujący zegary (koszt 2180zł).

Wnętrze Volkswagena Golfa VII FL

Golf to sztandarowa propozycja Volkswagena i swoisty wyznacznik kierunku rozwoju samochodów kompaktowych, dlatego prócz wielu nowinek technologicznych jego wnętrze charakteryzuje się wszystkimi typowymi dla  niemieckiego koncernu cechami – solidnymi materiałami wykończeniowymi, bardzo dobrą ergonomią czy zaskakującą przestronnością i widocznością. Każdy element we wnętrzu Golfa zdaje się być należycie przemyślany i skorelowany z resztą interfejsu. Obsługa klimatyzacji jest wygodna i intuicyjna, a po zmroku wszystkie ważne przyciski zostały należycie podświetlone. Za sobą spokojnie zmieszczą się osoby o wzroście 190 cm, a pasażerowie tylnej kanapy mają do dyspozycji wygodny podłokietnik z miejscem na napoje, nawiewy i duże schowki w drzwiach. Praktyczność to naprawdę solidny argument Volkswagena Golfa.

Zobacz także test bezpośredniego rywala VW Golfa – Seata Leona FR 2.0 TDI. Klik!

Golf uznawany jest przez wielu za króla segmentu C. Niemiecki kompakt to jednakże nie jeno sam miodek. Oto kilka naprawdę irytujących jego elementów:

Wnętrze 2017 Volkswagena Golfa VII FL
Środek, choć solidnie spasowany i całkiem przyjemny w obcowaniu, wyjątkowo intensywnie śmierdzi tanim plastikiem. Dasz wiarę, że w samochodzie za niemal 100 tysięcy złotych wnętrze dawać będzie chińskimi trampkami?
Plastikowa pokrywa silnika TDI w aucie marki Volkswagen
Bardzo prawdopodobne, że w tych bardziej rozsądnych wersjach wyposażenia ta sama ilość materiałów wyciszających idzie do obu wersji silnikowych – benzyn i diesli. Nie widzę bowiem innego wytłumaczenia dla zdecydowanie zbyt donośnego klekotu diesla w tym aucie. Jednostka 1.6 TDI sprzężona została ponadto z manualną, 5-stopniową skrzynią. Z racji nie tak znowu małych możliwości silnika (motor dysponuje mocą 115 koni mechanicznych i 250 Nm w zakresie 1500-3200 obr./min) biegi są stosunkowo długie, co nierzadko przeszkadzało mi w wyborze odpowiedniego przełożenia podczas jazdy po mieście. Pozytywnie zaskakuje spalanie – w zabudowanym możliwe jest uzyskanie wyniku w okolicach nawet 5 litrów, choć realna wartość to wciąż relatywnie niskie 6,5 litra na każde 100 kilometrów.

Jeżeli jeszcze nie masz dosyć słodzenia o nowym Golfie, oto 5 kolejnych rzeczy, które powinny Ci się w nim spodobać:

Nawigacja satelitarna w VW Golf VII FL
Nowy system multimedialny to nie tylko uczta dla oka, ale i zaskakująco dobra płynność działania. Z opcjonalnym Active Info Display Golfa można zmienić w niemalże futurystyczne centrum dowodzenia!
Wewnętrzne lusterka w VW Golf VII FL
Lusterko wewnętrzne pozbawiono ramek, dzięki czemu nabrało ono zdecydowanie bardziej prestiżowego charakteru. Odrobina luksusu teraz również w Golfie!
Reflektor LED w VW Golf VII FL
Reflektory w technologii LED nie tylko wyglądają atrakcyjnie, lecz zapewniają także świetną widoczność po zmroku.

Jak to jeździ?

Możliwości jezdne od zawsze były silną stroną Volkswagena Golfa. Siódemka zgrabnie łączy komfortowy aspekt pokonywania kolejnych kilometrów z pewnym zachowaniem w zakrętach. Zawieszenie nie jest ani za miękkie, ani zbyt twarde, a jego sprężystość pozwala radzić sobie z nierównościami w przeważającej większości naprawdę dobrze. Golf potrafi przy tym zaskoczyć pokładami przyczepności i precyzyjnym układem kierowniczym, choć 1.6 TDI raczej nie zachęca do sportowej jazdy. Wraz z liftingiem w ofercie pojawił się zupełnie nowy silnik benzynowy 1.5 TSI o mocy 150 koni (dostępny od wersji wyposażenia Highline), mający docelowo zastąpić dotychczasową jednostkę o pojemności 1.4. Nowością w Golfie jest także 1.0 TSI o kilku wariantach mocy, dostępny wcześniej w innych modelach marki.

Śmigałem onegdaj również usportowioną wersją Golfa o oznaczeniu R i doładowanym, 300-konnym silniku. Wrażenia tutaj – klik!

Kierowcy nowego Golfa pomagać może cały zastęp „inteligentnych” systemów – od adaptacyjnego tempomatu i asystenta pasa ruchu przez wspomaganie parkowania i jazdy w korku kończąc na funkcji awaryjnego hamowania i rozpoznawania pieszych. Choć wszystkie te moduły znamy co prawda z większych modeli Volkswagena, pozwalają one niemieckiemu kompaktowi stać się jeszcze bardziej kompletnym samochodem.

Tył Volkswagena Golfa VII FL

Nie ma jednak róży bez kolców – w tym wypadku pełni ich rolę cena. Analizując najważniejszy, czyli kosztowy aspekt Golfa można dojść do wniosku, że to idealne auto dla… księdza. Prezentowany egzemplarz to wyceniona na około 96 tysięcy złotych wersja Comfortline z sillnikiem TDI o mocy 115 koni mechanicznych, manualną skrzynią i kilkoma tylko opcjonalnymi dodatkami: podgrzewanymi fotelami, nawigacją, reflektorami LED, dwustrefową klimatyzacją i czujnikami parkowania. Nie do końca wygląda na niemal sto kafli, prawda? Chcąc skonfigurować samochód typowo pod „siebie” bez problemu przekroczyłem pułap 130 tysięcy, a w wybranych przeze mnie dodatkach nie było nawet nawigacji. Pokusiłem się ponadto o niewielką sondę, w której pytałem osoby postronne o szacunkową cenę katalogową prezentowanego egzemplarza. Odpowiedzi oscylowały najczęściej w okolicach nie 96, a 80-85 tysięcy złotych. Dlatego każdy ksiądz będzie nim zachwycony. Golf pozwala, jak rzadko który kompakt, na doposażenie w liczne gadżety dostępne zazwyczaj w zdecydowanie bardziej prestiżowych modelach przy zachowaniu względnie niepozornego wyglądu zewnętrznego.

Moja krótka przygoda z odświeżonym kompaktem Volkswagena pozwoliła na zrozumienie argumentów obu stron sporu dotyczącego postrzegania Golfa jako króla segmentu C. Jego legendarna bezawaryjność i solidność wykonania z każdą kolejną generacją zdają się tracić na aktualności, lecz trudno odmówić mu nieprzeciętnej funkcjonalności czy oszczędności w codziennym użytkowaniu. Naprawdę czuć, że to samochód skrupulatnie przemyślany i wszechstronny, choć w moich oczach również dosyć nudny i nieco za drogi. Kusi jednakże wieloma innowacjami technologicznymi i może to z tego powodu… tak bardzo chciałbym go mieć!

Zobacz również:
Jak to jest z tymi systemami Start-Stop?
Czego nie robić w aucie z manualem? (poradnik)
Zdanie egzaminu na prawo jazdy wyznacznikiem drogowych umiejętności?