2018 SEAT Arona vs. Hyundai Kona vs. Ford EcoSport

Linia boczna Forda EcoSport 2018

Wyposażony w najmocniejszy silnik z całej stawki Ford legitymuje się mocą aż 140 koni mechanicznych i 180 niutonometrów. Mimo godnych respektu parametrów wykrzesanych z zaledwie jednego litra pojemności cierpi on na nadwagę (1 350 kg) Niewątpliwą zaletą znanego z Fiesty silnika jest przyjemny dla ucha dźwięk – motor EcoSporta ma lepszą kulturą pracy od Arony. Ujęciu pedału gazu towarzyszy nawet przyjemny dźwięk zaworu upustowego. Małe, a cieszy!

Średnie spalanie testowe wyniosło 7,2 litra (SEAT – 6,7 litra, Hyundai – 7,1 litra). Wyżyłowany silnik Forda nawet podczas dynamicznej jazdy nie wypije więcej aniżeli 10 litrów. To dużo, jak na pojazd segmentu B wyposażony w silnik o pojemności kartonu mleka. Do zaakceptowania z perspektywy wagi małego crossovera i deklarowanych 140 koni mechanicznych. Zabawy w zakrętach jest sporo, gdyż tradycyjnie dla amerykańskiej marki EcoSport prowadzi się dobrze.

W ogólnym rozrachunku Ford mi jednakowoż podpasował z prezentowanej trójki najmniej. Może jest natomiast najbardziej korzystny w zakupie? Sprawdźmy!

Zakupowe korzyści

140-konny EcoSport w najwyższej wersji wyposażenia ST-Line kosztuje 83 300 złotych. Oferuje m.in. tempomat, dzienne światła LED, 6,5-calowy ekran dotykowy multimediów, automatyczną klimatyzację, tylne czujniki parkowania z kamerą cofania i 17-calowe obręcze. Prezentowany egzemplarz został oczywiście dopchany opcjonalnym stuffem pokroju okna dachowego (2 200 zł), 18-calowych obręczy (2 220 zł), ksenonowych reflektorów (2 660 zł) czy większego ekranu multimediów z nawigacją i 675-watowym nagłośnieniem B&O Play (4 110 zł), co wywindowało końcową cenę do 97 520 złotych. Auć!

Dwa Crossovery obok siebie - Hyundai Kona i Ford EcoSport

Najbogatszy pakiet Xcellence ze 115-konnym 1.0 TSI w Seacie Arona to wydatek 79 400 złotych. Ma w standardzie praktycznie wszystko, co Ford (bez kamery cofania), a dodatkowo nawigację, pełne światła LED i Front Assist. Do testowanego pojazdu dorzucono kilka opcjonalnych bajerów: pakiet zimowy (1 518 zł), aktywny tempomat z dostępem bezkluczykowym (867 zł), asystent parkowania z kamerą (2 385 zł), nagłośnienie Beats (2 168 zł) i inne. Cena „full opcji” w przypadku Arony to okolice 91 tysięcy złotych.

Zainteresowany crossoverem klasy premium o większej mocy? Zapoznaj się z moją opinią o Mercedesie GLA 250 4MATIC – klik!

Hyundai Kona z litrowym silnikiem o mocy 120 koni mechanicznych widnieje w cenniku już od 69 990 złotych. Golasa nie sposób jednakowoż porównać z prezentowaną konkurencją, dlatego najbardziej alternatywnym wariantem jest pośredni pakiet wyposażenia „Style” za 81 990 złotych. Plasująca się cenowo w środku prezentowanej stawki propozycja z Korei ma do zaoferowania Lane Assist, dostęp bezkluczykowy, podgrzewane fotele z kierownicą i wszystko to, co Ford za podobne pieniądze. Testowany przeze mnie egzemplarz Kony kosztuje aż 104 190 złotych.

Napis Kona na bagażniku Hyundai Kona 2018 1.0 T-GDI

Kilkuletnia konstrukcja EcoSporta objawia się w uszczuplonej propozycji systemów asystujących. W dodatku SEAT i Hyundai oferują więcej wyposażenia w standardzie, choć Arona nie może pochwalić się równie bogatym wyborem opcjonalnych podróżo-umilaczy, co jej rywale. Propozycja z Korei plasuje się najwyżej w cenniku. Nie można jej odmówić naprawdę sutego wyposażenia, lecz era tanich Koreańczyków to pieśń przeszłości.

Podobne, lecz z innym przeznaczeniem

W obliczu relatywnie wysokich cen prezentowanych mieszczuchów naturalnie nasuwają się na myśl rozterki wolnorynkowe. Bowiem podobnej wielkości Ibiza jest ponad 10 tysięcy tańsza od Arony. Oferuje tyle samo przestrzeni, identyczne jednostki napędowe, wykończenie i dodatki. Można również skierować oczy na kompaktowego odpowiednika danej marki – SEAT-a Leona, Hyundai i30 lub Forda Focusa, cechujące się dojrzalszą konstrukcją i zapewniające wyższy komfort podróżowania. Testowałem zresztą jakiś czas temu Leona FR skonfigurowanego za podobne pieniążki co prezentowane crossovery i byłem nim zachwycony.

Moje serce zabiło dla Arony. Jest solidnie zbudowana, dobrze przemyślana i rozsądnie wyceniona. Kona kładzie konkurencję na łopatki swym wyglądem, lecz niewielka paleta silnikowa i ambitna polityka cenowa to jej słabe strony. Będzie dobrym wyborem dla klienteli zainteresowanej bogato wyposażonym crossoverem niewielkich rozmiarów. Ford musi przekonać potencjalnego nabywcę ekstrawagancko-dyskusyjnym wyglądem, by mógł on odkryć niebagatelne zalety tego samochodu. Segment B-SUV jest natomiast interesującym powiewem świeżości współczesnej motoryzacji i cieszy, że skrywa tyle alternatywnych propozycji o wszechstronnym zastosowaniu.

Porównanie możliwe do zrealizowania dzięki Motoryzacyjnej Agencji Sierpowski

<- Poprzednia strona

Zerknij także na:
Kombi & MPV Test 2017 – Relacja
Toyota RAV4 Hybrid – Test
Nocna jazda bez celu