2018 Hyundai i30 1.6 CRDi Premium – kompakt bezwstydny

Hyundai jeszcze 20 lat temu produkował kasztany pokroju Pony czy Atosa. Dziś oferta koreańskiej marki trafnie odpowiada europejskim potrzebom rynkowym serwując gamę nowoczesnych, dobrze wyposażonych modeli w przystępnej cenie.

Test przeczytasz w ok. 5 minut

Rok temu Hyundai świętował zaledwie 50-lecie działalności, istnieje zatem zdecydowanie krócej od bogatych w historię Peugeota, Forda albo Toyoty. Szturmem wszedł na europejskie rynki w 1975 roku, by pod koniec 20. wieku produkować prawie milion samochodów rocznie. Reszta historii dzieje się praktycznie na naszych oczach. W ciągu 50 lat koreański producent otworzył salony w 193 krajach świata i stał się jednym z największych graczy starego kontynentu. Modele Santa Fe i Tucson trafiły w gusta wybrednego konsumenta europejskiego, a produkowane dziś miejskie pojazdy marki Hyundai wyposażone zostać mogą w inteligentne systemy wspomagające kierowcę, podgrzewanie kierownicy czy nowoczesną, dwusprzęgłową skrzynię automatyczną.

Zaprezentowana jesienią 2016 roku trzecia generacja Hyundai i30 nabrała zdecydowanie europejskiego charakteru. Wydoroślała, nie dziwota zatem, że nader często staje w szranki z Volkswagenem Golfem, trendsetterem segmentu C. Bardziej stonowany od poprzednika design, mocniejsze silniki, zastęp nowoczesnych technologii wspomagających kierowcę czy bogatsza propozycja wyposażenia opcjonalnego podkreślają, jakie aspiracje ma Hyundai ze swoim kompaktowym samochodem. Koreańska marka nieustannie pracuje także nad poprawą wizerunku. A wzrost wizerunku musi wiązać się z odpowiednimi aktualizacjami cennika.

Świat stanął na głowie

Jeżeli koncern Hyundai kojarzy Ci się jeszcze z tanimi samochodami, jesteś w błędzie. Na potwierdzenie tych słów przygotowałem zestawienie cen i30 z królem kompaktowej braci – wspomnianym wcześniej Volkswagenem Golfem. Przestudiujmy najuboższy pakiet wyposażenia Koreańczyka – Classic Plus. Oferuje w standardzie klimatyzację, radio, elektryczne szyby, automatyczne światła, system awaryjnego hamowania, asystenta utrzymania pasa ruchu i tempomat. Sprzężony z podstawowym motorem benzynowym 1.4 o mocy 100 koni mechanicznych kosztuje 62 000zł.

Co w podstawie daje niemiecki koncern? Przed podsumowaniem zebranych danych byłem przekonany, że aspirujący do segmentu premium Volkswagen to zupełnie inna półka cenowa aniżeli śmiała, choć wciąż będąca w cieniu europejskiej konkurencji propozycja z Korei. Jednakże najtańsza odmiana Golfa to wyceniona już na 63 280zł wersja wyposażenia City obejmująca 15-calowe alufelgi, czujniki parkowania, klimatyzację, radio z Bluetooth, elektryczne szyby, skórzaną kierownicę, system awaryjnego hamowania Front Assist i dzienne oświetlenie LED. Cena uwzględnia malutki motor 1.0 TSI o mocy 85 koni mechanicznych.

Różnica pomiędzy przedstawionymi konfiguracjami to brak automatycznych świateł, asystenta utrzymania ruchu i tempomatu w Golfie. Jednakże w zamian oferuje on alufelgi, czujniki parkowania, skórzane wykończenia wnętrza, światła dzienne LED i lepsze radio. Volkswagen w podstawie jest zatem lepiej wyposażony, pomimo słabszego silnika sprawniejszy w przeciętnych realiach miejskich (11,9 do setki vs 12,6 sekundy w Hyundai), lepiej wykończony i szlachetniej urodzony.

Jeszcze bardziej zaintrygowany obrotem sprawy nie omieszkałem sprawdzić, jak sprawy mają się po drugiej stronie cennika. Zestawmy Golfa z bogato skonfigurowanym Hyundai i30 w wersji wyposażenia Premium!

Przód niebieskiego 2018 Hyundai i30 1.6 CRDi 7DCT Premium na tle trawy i błękitnego nieba

Sute zestawienie podróżo-umilaczy w Koreańczyku obejmuje m.in. podgrzewaną kierownicę, wentylowane i podgrzewane fotele skórzane, aktywny tempomat, dwustrefową klimatyzację, panoramiczne okno dachowe, nawigację, szereg poprawiających bezpieczeństwo asystentów wspomagających, dostęp bezkluczykowy, czujniki parkowania, reflektory LED, 17-calowe alufelgi, kamerę cofania i system bezprzewodowego ładowania smartfona. Pełen wypas z dwusprzęgłową skrzynią automatyczną i wysokoprężnym 1.6 CRDi o mocy 136 koni mechanicznych Hyundai oferuje w okolicach 127 tysięcy złotych. A Volkswagen?

W celu zaprezentowania odpowiednika dla koreańskiego kompaktu wybrałem najwyższą wersję wyposażenia Golfa (Highline) i mocny, 150 konny silnik diesla sprzężony z dwusprzęgłową skrzynią automatyczną. Po doposażeniu Volkswagena w niemal wszystkie obecne w i30 dodatki (w VW niedostępna jest wentylacja foteli) cena niemieckiego auta wyniosła ok. 136 tysięcy złotych.

9 tysięcy złotych różnicy na niekorzyść niemieckiej marki trudno uargumentować wyraźnie mocniejszym motorem, choć dla wielu prestiż loga na masce czy ilość rumaków pod nogą mogą stanowić poważne argumenty. Ponadto Golfa „dopchać” można jeszcze dodatkowo w elektroniczne zegary, zawieszenie adaptacyjne, funkcję masażu w fotelu kierowcy czy sportowy pakiet stylistyczny R-Line, ale 150 tysięcy złotych za kompaktowego Volkswagena to już niezdrowe przegięcie. Świat stanął na głowie!

Zobacz także test Volkswagena Golfa VII generacji z silnikiem 1.6 TDI – klik!

Ogłada i elegancja

Najnowszy kompakt marki Hyundai wygląda szlachetniej, dostojniej w porównaniu do poprzednika. Odświeżenie pozwoliło mu na ostateczne zerwanie z typowo azjatyckim kiczem designerskim, a takie elementy jak smukłe reflektory przednie, srebrne wstawki czy atrakcyjne felgi aluminiowe tylko podkreślają chęć konkurowania z bestsellerami wymagających, europejskich rynków. Prezentowany egzemplarz to najwyższa wersja wyposażenia Premium z dodatkami na łączną kwotę prawie 130 tysięcy złotych. Choć odświeżenie karoserii przebiegło pomyślnie, nie powiedziałbym, że nowy przód nadwozia powalił mnie na kolana. Uważam, iż projektanci swym kunsztem zdecydowanie bardziej byli w stanie wykazać się przy okazji nowego, młodzieżowego crossovera Kona. Jak gdyby księgowe kalkulacje wyraźnie wyznaczały drogę zarysów nadwozia obecnej generacji i30.

Design wnętrza koreańskiego kompakta przypadł mi do gustu. Jest nowoczesny i przemyślany. Łatwa w obsłudze deska rozdzielcza cechuje się umiejscowieniem w centralnej jej części  8-calowego, dotykowego ekranu multimediów. Wygląd interfejsu nieco trąci już myszą, aczkolwiek jest przyjazny w obsłudze. Producenci odchodzą od wkomponowywania wyświetlacza w konsolę środkową, przez co coraz częściej wygląda on jak zainstalowany metodą chałupniczą tablet. Choć moim zdaniem nie wpływa to pozytywnie na wygląd wnętrza, pozwala umieścić sam ekran oraz panel klimatyzacji wyżej wzroku kierowcy, w ogólnym rozrachunku jest zatem wygodniej. Prostota obsługi objawia się m.in. przez odpowiednio duże przyciski i przełączniki, aczkolwiek nie bez wyjątków. Klawisze na kierownicy odpowiedzialne za zarządzanie informacjami wyświetlanymi na ekranie pomocniczym pomiędzy zegarami nie są zagospodarowane zbyt intuicyjnie.

Wnętrze trzeciej generacji Hyundai i30 1.6CRDi Premium 7DCT

Kokpit sprawia wrażenie dobrze spasowanego, a auto może aspirować do miana niewielkiego pojazdu rodzinnego. Bagażnik jest foremny (395 litrów), a w obu rzędach siedzeń miejsca znajdziemy całkiem wystarczająco. W podstawowej wersji wyposażenia poziom materiałów wykończeniowych oceniłbym na przeciętny, lecz sytuacja uległa poprawie w przypadku prezentowanego, suto dopchanego egzemplarza. Gdzieniegdzie wciąż da się wyczuć oszczędności w jakości plastików czy ogólnej solidności montażu. Elementy wnętrza wyróżniające bogatą edycję Premium (ceny od 99 200 zł z automatyczną skrzynią biegów i silnikiem 1.4 T-GDI) to m.in. dostęp bezkluczykowy z przyciskiem uruchamiającym silnik, skórzane fotele z podgrzewaniem i wentylacją (7 500 zł), kolorowy wyświetlacz pomiędzy zegarami, 8-calowy ekran multimediów (3 300 zł) i automatyczna klimatyzacja dwustrefowa.

Wygląd zegarów w i30 trzeciej generacji

To jest super:

  • W najnowszym i30 przełączaniu świateł towarzyszy odpowiednia informacja na ekranie pomiędzy zegarami. Pomysłowe i jakże wygodne!
  • Według Kongsberg Automotive aż 39% polaków widziałaby w swoim fotelu idealnym funkcję wentylacji. W segmencie kompaktów opcja ta wciąż jest rzadkością. Reszta producentów powinna brać przykład z Koreańczyków!
  • Hyundai oferuje na swoje pojazdy aż 5-letnią gwarancję bez limitu kilometrów.

To już nie jest super:

  • Decydując się na i30 z przeznaczeniem flotowym należy pamiętać, że podstawowa wersja wyposażenia pozbawiona jest systemu Bluetooth. Należy za niego dopłacic 1 100 zł (pakiet Business).

Następna strona (prowadzenie, podsumowanie) ->