2018 Volvo XC60 D5 AWD R-Design – spełnia wszystkie oczekiwania?

Miejski, ale świetny także na wakacje. Stylowy, lecz też rodzinny. Komfortowy, choć również dynamiczny na każde Twoje zawołanie. Nowe Volvo XC60 pozytywnie zaskakuje na wielu płaszczyznach.

Test przeczytasz w ok. 5 minut

Po zaprezentowanym w 2014 roku Volvo XC90 marka konsekwentnie utrzymuje obraną od tego momentu linię stylistyczną. Każdy z nowych modeli szwedzkiego producenta wyróżnia się podobnie zarysowanym przodem i aparycją wnętrza bez względu na to, czy mówimy o sedanie S90, Kombi V60 czy o crossoverze XC40. I jak w przypadku zdecydowanej większości marek z BMW i Mercedesem na czele takowy trend mi nie odpowiada, tak Volvo każdym kolejnym modelem „rozbija bank”.

2018 Volvo XC60 R-Design D5 AWD

Minimalizm i elegancja

Z przyjemnością i szacunkiem wymalowanym na twarzy uścisnąłbym dłoń Panu Thomasowi Ingenlath, osobie odpowiedzialnej za stylistykę Volvo XC60 drugiej generacji. Choć pakiet stylistyczny R-Design wymaga dopłaty  13 600 złotych ponad podstawową wersję wyposażenia, sugerowałbym w tym wypadku nie oszczędzać. Cudownie podkreśla on sportowo-elegancką stylistykę pokaźnego nadwozia, połączenia idealnego dla samochodu tego typu. W oczy rzuca się długa maska, charakterystyczny wzór przednich lamp w technologii LED i zgrabnie ścięta tylna część pojazdu. Choć już kilkuletnia, stylistyka nowych Volvo wciąż postrzegana jest na ulicach jako powiew świeżości.

Równie dobrą, o ile nie lepszą prezencję ma jego wnętrze. Skandynawski duch Volvo objawia się w stonowanej, nieco minimalistycznej formie akcentowanej przez podłużne nawiewy, także podłużny ekran multimediów zastępujący większość przycisków oraz charakterystyczne dla szwedzkiej marki kształty siedzisk. Czeka Cię szeroki wybór elementów wykończeniowych wnętrza z naturalnych materiałów – drewna, metalu i skóry. Jest tu schludnie i przestronnie, w mojej opinii także bardziej elegancko w porównaniu do Mercedesa GLC. Mniej również przeciętnej jakości plastików. W oczy rzucają się wirtualne zegary, których zakres konfiguracji nie jest jednakże tak szeroki, co u rywali.

Deska rozdzielcza w nowym Volvo XC60

Multimedia

9-calowy wyświetlacz dotykowy zdaje się dominować na desce rozdzielczej XC60. Pozwala na sterowanie większością opcji samochodu. Menu główne systemu umożliwia szybki dostęp do nawigacji, modułu Bluetooth i klimatyzacji. Sterowanie komputerem pokładowym przypomina mizianie ekranu smartfona, gdyż w podobnym stylu przesuwamy w poziomie kolejne pulpity menu i ściągamy od góry pasek w celu dostępu do opcji konfiguracyjnych. Tych jest cała masa, a obejmują m.in. nagłośnienie, lusterka, oświetlenie pojazdu, zewnętrzne kamery, systemy bezpieczeństwa czy informacje wyświetlane na wirtualnych zegarach. Ekran cieszy oko rozmiarami, jakością wyświetlanego obrazu i responsywnością na nasze miziania, dzięki czemu podczas postoju korzysta się z niego równie wygodnie co z telefonu bądź tabletu. Gorzej sprawy mają się w trakcie jazdy, kiedy to niewielka ilość fizycznych przycisków utrudnia konfigurację elementów auta bez dłuższego odrywania wzroku od drogi. Motoryzacja musi biec z duchem czasu, lecz zastępowanie klawiszy panelami dotykowymi to moim zdaniem błędna droga.

Volvo XC60 jest bezpieczne, stylowe i wręcz najeżone nowoczesnymi rozwiązaniami. Oto 4 przykłady:

  • Kilkukrotnie zaskoczony zostałem czujnością systemów bezpieczeństwa w Volvo. Najbardziej podoba mi się City Safety, czyli układ awaryjnego hamowania w razie ryzyka kolizji. Przy prędkościach kilkudziesięciu km/h system monitoruje drogę przed autem. W przypadku wykrycia dużej różnicy prędkości Volvo z pojazdem nas poprzedzającym wydaje stosowny komunikat dźwiękowy i gwałtownie hamuje auto. System prawidłowo rozpoznaje również pieszych. Dwukrotnie, choć tylko podczas bardzo dynamicznej jazdy, układowi City Safety udało się o momencik wyprzedzić mój zamiar późnego dohamowania przed skrzyżowaniem i zainterweniować awaryjnym zatrzymaniem, co przekonało mnie o solidności systemów bezpieczeństwa oferowanych w nowych Volvo.

Skórzany kluczyk i przełącznik uruchamiania silnika w Volvo XC60 2018

  • Nawet pokryty skórą kluczyk tego pojazdu jest stylowy i elegancki, aczkolwiek umiejscowienie przycisków na bocznej jego krawędzi utrudnia sprawne z nich korzystanie. Jednakże w tym wypadku wybieram formę ponad funkcjonalność!

  • Silnik D5 o mocy 235 koni mechanicznych korzysta ze sprężonego powietrza do rozkręcenia mniejszej ze sprężarek ze spoczynkowych 20 tysięcy obrotów do 150 tysięcy w 0,3 sekundy. Efekt? Minimalizacja tzw. turbodziury. Inżynierowie Volvo chwalą się, że rozwiązanie to jest znacząco tańsze od elektrycznego rozkręcania sprężarek stosowanego w Audi.

Nagłośnienie Bowers&Wilkins w Volvo XC60

  • Prezentowane Volvo to samochód dla melomanów. Testowałem niedawno opcjonalne w Seacie Leonie nagłośnienie Seat Sound System za 1224zł. Dość powiedzieć, że już seryjny zestaw audio w XC60 gra zdecydowanie lepiej. Natomiast prezentowany egzemplarz wyposażony został w bogaty pakiet udźwiękowienia marki Bowers&Wilkins wyceniony na, bagatela, 14 600zł.

Szczegółowe dane techniczne Volvo XC60 D5 AWD znajdziesz tutaj – klik!

4 cylindry dają radę…

XC60 występuje z 3 jednostkami benzynowymi (250-390 koni) i tyloma samymi wysokoprężnymi (150-235 koni), sprzężonymi z 8-biegową skrzynią automatyczną bądź 6-stopniowym manualem. Prezentowany egzemplarz wyposażony został w najmocniejszego turbodiesla o oznaczeniu D5 (235bhp & 480Nm) i automat. Taką moc wyciśnięto z dwulitrowego motoru dzięki zastosowaniu dwóch turbosprężarek w układzie sekwencyjnym. Choć w porównaniu do słabszego, 190-konnego silnika wysokoprężnego (400Nm) różnica w osiągach na papierze jest wyraźna (7,2 s. vs 8,4 s. do setki), organoleptycznie nie czuję rozbieżności pomiędzy nimi uzasadniającej dopłatę 16 tysięcy do najmocniejszego diesla. Jednostka D5 to żwawy motor, dobrze radzący sobie z masą auta mimo tego, że smukło zarysowane Volvo zdaje się wyglądać lżej, niż mówią jego dane techniczne (2 tony). Słabszemu silnikowi D4 zaczyna brakować werwy po osiągnięciu prędkości autostradowych, lecz do użytku głównie miejskiego w zupełności wystarcza. Poniżej znajdziesz film z bezpośrednim porównaniu obu silników:

…w odróżnieniu od układu jezdnego

Największą bolączką XC60 jest jego… prowadzenie. I nie, żeby było kiepskie, bowiem samochód ten jeździ zupełnie poprawnie. Cieszy dobre wyciszenie wnętrza, zgrabne pokonywanie nierówności i dynamika wysokoprężnego silnika. Sęk w tym, że Volvo nie jest tak wszechstronne, co jego konkurenci. Świetnie nadaje się do spokojnej, stonowanej jazdy, podczas której z głośników Bowers&Wilkins sączy się jazzowy koncert na 2 saksofony, temperatura wielostrefowej klimatyzacji ustawiona jest dla każdego pasażera just right, a Ci raczą się napitkami z uchwytów umieszczonych przy każdym z siedzeń. Kiedy kierowcę najdzie ochota na odpalenie AC/DC i zdecydowanie szybszą jazdę, układ kierowniczy Volvo XC60 okaże się precyzyjny, aczkolwiek mniej responsywny od tego w Q5 lub GLC, auto będzie także wcześniej wpadać w podsterowność bądź hamować dławione przez układ stabilizacji toru jazdy.

A może hybryda? Zobacz test Toyoty RAV4, tańszej alternatywy dla Volvo XC60 – klik!

Następna strona (koszty, podsumowanie) ->