Kierunkowskaz a wygaszanie jednego ze świateł

Zastanawiało Cię kiedyś, dlaczego w nowoczesnych samochodach w momencie włączenia kierunkowskazu bywa, że jedno ze świateł przygasa bądź zupełnie się wyłącza? Co prawda korzystanie z migaczy to w dzisiejszych czasach rzadkość, szczególnie w przypadku kierowców BMW, ale powyższa kwestia nurtowała mnie już od dłuższego czasu, dlatego postanowiłem pogrzebać nieco w temacie.

Felieton przeczytasz w ok. 2 minuty

Audi_A6_LED_Indicator

Zacznijmy najpierw od odrobiny nie tak znowu odległej historii.  W 2011 roku Unia Europejska wprowadziła w życie dyrektywę 2008/89/EC regulującą obecność świateł do jazdy dziennej w każdym nowo wyprodukowanym samochodzie osobowym. 18 miesięcy później ta sama regulacja objęła także ciężarówki i autobusy.

Po co, zapytasz? Aby poprawić widoczność samochodów przez innych uczestników ruchu. Statystyki jasno wskazują, że światła do jazdy dziennej pozytywnie wpływają na spadek liczby wypadków, szczególnie z udziałem pieszych, rowerzystów czy motocyklistów. Wóz wyposażony w oświetlenie dzienne jest po prostu lepiej widoczny na drodze. Istotną charakterystyką takich świateł wydaje się ponadto ich automatyczne rozpoczęcie pracy się w chwili odpalenia silnika. Możesz być pewny, że wsiadając w pogodny dzień do auta wyprodukowanego po 2011 roku nie musisz włączać świateł mijania – pojazd w momencie uruchomienia automatycznie załączy także oświetlenie do jazdy dziennej.

Zestawiając oświetlenie dzienne z konwencjonalnymi światłami mijania wykorzystuje ono zdecydowanie mniej energii (w przypadku wykorzystania technologii LED nawet tylko 1/10 standardowego oświetlenia), szczególnie w warunkach polskich regulacji prawnych może zatem przyczynić się do nieznacznego polepszenia spalania naszego auta. Co ciekawe, prawo mówiące o obowiązku całorocznej jazdy z włączonymi światłami nie jest wcale odosobnionym wymysłem naszych rodzimych polityków. W Czechach, Bułgarii, Litwie, Łotwie, Słowacji czy Serbii kierowcy również zmuszeni są pamiętać o włączaniu świateł przed każdą jazdą.

Warto dopłacić do reflektorów w technologii LED? Odpowiadam w tym artykule: klik!

 MB_LED_Indicator

Panie autor, wszystko fajnie, ale co to ma do rzeczy z przyciemnianiem przy wrzuconym kierunku?

Już tłumaczę! Dotychczas miałem podejrzenia, iż te przygasanie jednego ze świateł w momencie włączenia migacza nie jest żadnym widzimisię stylistów, lecz ma też głębsze podłoże prawne. Szybki research pozwolił zaspokoić moją ciekawość – otóż tak, jak podejrzewałem, wraz z obowiązkiem montowania do nowych pojazdów oświetlenia dziennego, jasno określono także korelację tychże świateł z kierunkowskazami. Wszystkie niuanse zawarte są w dyrektywie nr 48 UNECE – Europejskiej komisji gospodarczej, której fragment przytaczam poniżej:

„If the distance between the front direction-indicator lamp and the daytime running lamp is equal or less than 40 mm, the electrical connections of the daytime running lamp on the relevant side of the vehicle may be such that either:
(a) It is switched OFF;  or
(b) Its luminous intensity is reduced during the entire period (both ON and OFF cycle) of activation of a front direction-indicator lamp.”

Jeżeli więc odległość dzieląca przedni kierunkowskaz od świateł dziennych jest mniejsza bądź równa 40 milimetrom, oświetlenie dzienne tej strony auta powinno zostać wyłączone całkowicie lub odpowiednio przygaszone  – wszystko dla lepszego postrzegania żółtego światła sygnalizującego zamiar skrętu. Jeżeli natomiast kierunkowskaz zespolony jest z oświetleniem dziennym, jak to ma często miejsce np. w Audi, gdzie za światła dzienne i migacze odpowiada ta sama listewka LED,  w momencie odpalenia kierunku te drugie muszą zostać wygaszone całkowicie.

Powolutku coraz więcej samochodów na naszych drogach po włączeniu kierunkowskazu zamienia się chwilowo w nieco pokraczne cyklopy z jednym tylko okiem :) Teraz wiemy już, z jakiego powodu ma to miejsce. A osobom zainteresowanym montażem światełek LED we własnym wozidle serdecznie polecam zapoznanie się z dokładnymi wytycznymi poprawnego ich umiejscowienia, by prócz oszczędności na żarówkach i paliwie zapewnić sobie także odpowiednią widoczność pośród innych uczestników ruchu!

 

  • Jarek Barczak

    Z tym bezpieczenstwem, szczególnie pieszych przy jeździe ze światłami w dzień to bym sie klocił. Badania dowodzą ze nasz leniwy mózg zaczyna zwracać uwagę tylko na to co świeci w ich strone, a piesi sa dużo słabiej zauwazani przez to przez kierowców. Austria jakoś zrezygnowała z tego obowiązku (co przyczyniło sie do spadku liczby wypadkow)a Japonią wprowadziła ograniczenie jasności świateł dziennych. Ale oczywiście taki obowiązek to świetny biznes dla producentów żarówek i paliw.