Lexus IS – Wojownik w smokingu

Polscy klienci zainteresowani zakupem średniej wielkości samochodu prestiżowej marki najczęściej udają się do salonu BMW czy Mercedesa. Niemiecka siła oferuje szybkie, wygodne i dobrze postrzegane na naszym rynku auta. Troszkę w cieniu europejskich gwiazd znajdują się takie wozy jak Jaguar XE, Volvo S60 czy właśnie Lexus IS. Czy słusznie? Zapraszam na test!

Test przeczytasz w ok. 7 minut.

Lexus-IS-przod-3

Nie można odmówić Lexusowi ekscentryzmu – jedni go pokochają, inni znienawidzą

#Drivetastefully

Trzecia generacja Lexusa IS została zaprezentowana w roku 2013, zachowując tak charakterystyczne dla obecnej gamy marki elementy jak drapieżny  grill czy specyficzne ułożenie świateł przednich. Jego wygląd zewnętrzny to kwestia dosyć dyskusyjna. Jedno jest pewne – swą ekstrawagancją wyróżnia się na ulicy i przyciąga spojrzenia nie tylko przechodniów, ale także kierowców BMW serii 3 czy Mercedesów klasy C. Z drugiej jednak strony każdy, kogo zapytam o wygląd Lexusa IS, przekazuje mi odmienną opinie na temat jego aparycji. Przód auta to moim zdaniem najgorszy jego element wizualny. W szczególności Japończykom nie wyszły reflektory, choć ten agresywny, kanciasty grill też zwyczajnie nie ma tego „czegoś”. Reszta karoserii jednakże to zupełnie inna bajka. Tylne lampy fenomenalnie współgrają z progami za sprawą pięknej linii łączącej oba elementy. To własnie ten akcent zdaje się nadawać unikatowego tonu sylwetce pojazdu. Na drapieżny charakter Lexusa pracują również podwójny wydech, gustowne obręcze aluminiowe i agresywnie zarysowane lampy do jazdy dziennej opracowane w technologii LED.

Lexus-IS-wnetrze

Wnętrze cechuje typowo szlachetne dla marki wykończenie i stylistyka – obyło się tutaj bez równie wulgarnych linii i wyzywającego wyglądu. Bardzo spodobały mi się cyfrowe, typowo sportowe zegary, choć i podstawowa, analogowa ich odmiana została ładnie podświetlona i gwarantuje dobrą czytelność. Ciekawym detalem charakterystycznym obecnie dla niemal wszystkich aut Lexusa jest umieszczenie na konsoli środkowej stylowego, analogowego zegarka. Przyjemne w dotyku materiały dominują głównie w górnej części kokpitu. Oba podłokietniki cechuje wyjątkowa miękkość, we wnętrzu nie brakuje skórzanych wstawek a większość plastików wydaje się być dosyć wytrzymała na ewentualne zużycie. Podczas dłuższej podróży doskwierać może wysoka twardość tworzywa znajdującego się w miejscu oparcia prawego kolana o konsolę centralną (dotyczy to podstawowej wersji wyposażenia, w F SPORT jest  na szczęście miękka gąbka). Wielofunkcyjna kierownica została dobrze wyprofilowana i wygodnie leży w dłoniach, fotele natomiast zapewniają odpowiednie trzymanie boczne i solidne pokłady komfortu. Duży plus za możliwość stosunkowo niskiego ich ustawienia, niewiele ponad poziom podłogi. Wystarczająco miejsca znajdą tu osoby o wzroście nawet 190 centymetrów, choć w drugim rzędzie siedzeń może zrobić się wtedy odrobinę ciasno. Choć samochód zarejestrowany jest na 5 osób, to faktycznie komfortowo podróżować nim mogą jedynie 4 – tunel środkowy w drugim rzędzie siedzeń cechuje się astronomicznymi wręcz rozmiarami, więc dla trzeciej osoby na tylnej kanapie zwyczajnie brakowałoby miejsca na nogi.

Obczaj również test większego brata IS – Lexusa GS 450h F SPORT

Moje zastrzeżenia budzi wątpliwa funkcjonalność niektórych z elementów auta. Pomimo tego, iż praktycznie wszystko we wnętrzu Lexusa IS znajduje się po ręką, w zasięgu naszych dłoni, to część konsoli środkowej odpowiedzialna za sterowanie radiem i klimatyzacją okazała się podczas testu szalenie nieintuicyjna w użytkowaniu. Nie mogę także powiedzieć dobrego słowa o multimediach – centralny ekran reaguje na nasze komendy z wyraźnym opóźnieniem, a przejściom między kolejnymi ekranami często towarzyszy klatkowanie. To tym bardziej dziwne ze względu na fakt, iż obsługa drugiego, mniejszego wyświetlacza znajdującego się między zegarami odbywa się zupełnie płynnie. Pomimo usilnych starań nie znalazłem również nigdzie blisko konsoli środkowej wyjścia 12V bądź USB – oba znajdują się w schowku pod podłokietnikiem, co w przypadku korzystania z zewnętrznej nawigacji lub np. Yanosika może spowodować konieczność przeciągnięcia kabla zasilającego przez całe wnętrze pojazdu.

Lexus-IS-tyl

IS to bardzo udane połączenie wysokiego komfortu z dostępną na zawołanie dynamiką

Co pod maską?

Lexus dostępny jest na polskim rynku w dwóch wariantach silnikowychbenzynowym i hybrydowym. Więcej do czynienia miałem z jego nowym, turbodoładowanym sercem, będącym od niedawna nowością w ofercie całej marki. Naszpikowana najnowszymi technologiami jednostka ma do zaoferowania 245 koni mechanicznych i 350 niutonometrów dostępnych praktycznie od samego dołu. Pierwsze wrażenia podczas obcowania z tym silnikiem są bardzo pozytywne – motor ma mnóstwo siły i nie traci wigoru nawet przy prędkościach grubo przekraczających 100km/h. 8-biegowa przekładnia automatyczna całkiem trafnie dobiera przełożenia i pozwala w trybie manualnym na zabawę w Schumachera przy pomocy łopatek znajdujących się za kierownicą. Nie do końca spodobała mi się jednak odczuwalna zwłoka, jaką potrzebuje na redukcję przełożenia zaraz po mocnym wciśnięciu pedału gazu. Mam także wrażenie, jak gdyby skrzynia miała duży wpływ na stosunkowo kiepski czas potrzebny na rozpędzenie auta do „setki” poprzez niepotrzebne przeciąganie momentu wrzucenia kolejnego biegu. Nie zrozumcie mnie źle – choć sprint do stu w 7 sekund to wciąż wynik więcej jak zadowalający, niemieccy rywale z silnikami o porównywalnej mocy potrzebują na to samo około sekundę mniej. Kwestia ta wynikać może z nieco bardziej dostojnego charakteru Lexusa bądź chęci odciążenia napędu auta w najbardziej newralgicznych dla niego momentach, aczkolwiek to jedynie tylko moje daleko idące domysły.

Niniejszy tekst nie byłby kompletny bez choćby lakonicznego omówienia drugiej jednostki napędowej pojazdu (obecnej w prezentowanym modelu) – konstrukcji hybrydowej łączącej 4-cylindrowy motor wolnossący o pojemności 2,5 litra i mocy 180 koni z silnikiem elektrycznym o maksymalnej mocy wynoszącej 143 konie. Całkowita siła niniejszego zestawu oszacowana została na 223 konie mechaniczne i sprzężona jest z bezstopniową skrzynią CVT. Sprint do setki wynoszący 8,3 sekundy absolutnie nie powala, nie radziłbym jednakże przejmować się suchymi liczbami, gdyż hybrydowy IS może poszczycić się naprawdę dobrą elastycznością. Szczególnie w trasie, np. podczas manewrów wyprzedzania daje o sobie znać bardzo wysoki moment obrotowy uzyskany z jednostki wolnossącej i elektrycznej, niemalże wystrzeliwujący do przodu niewielkich rozmiarów sedana. Wersja turbodoładowana równie dobrze radzi sobie w normalnym, codziennym użytkowaniu i jadąc nią naprawdę trudno narzekać na niedobór mocy.

Lexus-IS-zegary

Jazda!

Jak więc Lexus IS sprawuje się na drodze? Bardzo dobrze! Zacząć należałoby może od tego, iż kierowca ma do dyspozycji na konsoli centralnej specjalne pokrętło odpowiedzialne na wybór jednego trybów jazdy – Eco, Normal oraz Sport. Niezależnie od wybranej charakterystyki IS oferuje pewny, precyzyjny układ kierowniczy oraz zwarte, lecz komfortowe zawieszenie. Nawet przy prędkościach autostradowych wóz cechuje się stabilnością i wręcz stoickim spokojem. W dłuższych podróżach pasażerowie z pewnością docenią bardzo dobre wyciszenie kabiny. Kolejny plus należy się za wyjątkowo wysoką zwrotność pojazdu. Wyniki spalania dla poszczególnych jednostek napędowych są dosyć rozbieżne. Hybryda potrafi zadowolić się jedynie 6 litrami paliwa w mieście, co zważywszy na ilość mocy pod prawą nogą kierowcy stanowi wynik godny podziwu. Wariant 200t w tym samym środowisku ma natomiast problemy z zejściem poniżej 9 litrów na każde pokonane 100 kilometrów. Gdy za to najdzie nas ochota na odrobinę zabawy, powyższe wyniki możemy nawet podwoić. A wierzcie mi, że Lexus kusi do ostrzejszego wciśnięcia pedału gazu i przejścia na sportową trajektorię pokonywania zakrętów. Z pomocą przychodzi wtedy tryb manualny skrzyni biegów i opcjonalna możliwość częściowego lub całkowitego wyłączenia kontroli trakcji. Uślizg tylnej osi przy ruszaniu jest wówczas gwarantowany, aczkolwiek nawet w ekstremalnych sytuacjach IS zachowuje się całkiem przewidywalnie i zaskakuje swą przyczepnością.

Lexus-IS-zegarek

Wybierając nawet zupełnie „gołego” Lexusa IS naprawdę będziemy mieć się czym pochwalić podczas pogawędki ze znajomymi czy w trakcie odbierania dzieci ze szkoły. Podstawowe wyposażenie jest naprawdę bogate

Czytaj dalej ->