Najbardziej niebezpieczny sport Ameryki?

Czołowe lokaty w rankingach najbardziej ekstremalnych sportów świata zajmują takie dyscypliny jak ujeżdżanie byka, wspinaczka górska bez zabezpieczeń czy zjazd na desce ze zbocza aktywnego wulkanu. Przypatrując sie zmaganiom zawodników Figure 8 mam wątpliwości co do wiarygodności tych rankingów…

Wpis przeczytasz w ok. 2 minuty

Na świecie nie brakuje szalonych ludzi uprawiających jeszcze bardziej szalone sporty ekstremalne. Ameryka jest ojczyzną m.in. wspomnianej wyżej wulkanicznej jazdy bez trzymanki czy znanych globalnie wyścigów NASCAR, jednakże mało kto wie, iż w kraju hamburgerów, elektrycznych wózków zakupowych i niemal wszechobecnego dostępu do broni ścigają się także po torach w kształcie cyfry „8”.

Podczas gdy w Europie czy Azji w miejscach krzyżowania się toru wyścigowego budujemy mosty bądź wiadukty, Amerykanie postanowili nie zaprzątać sobie głowy takimi mało istotnymi rzeczami. Figure 8 Racing Series to w efekcie szalenie niebezpieczny rodzaj zawodów samochodowych, gdzie nitka trasy przecina się w centralnej jej części niejako wymuszając wymijanie niemalże na centymetry nadjeżdżających z boku pojazdów. Niczym niekończące się przelatywanie przez skrzyżowanie na czerwonym świetle.

Historia tego osobliwego sportu sięga końca lat czterdziestych. Widocznie amerykanom ewidentnie nudziło się po wygraniu wojny, inaczej nikt nie wpadły na tak szalony pomysł ;)
Pierwsze pełnoprawne, 3-godzinne zmagania długodystansowe miały natomiast miejsce w 1977 roku. Początkowo korzystano z różnego rodzaju pojazdów, bowiem nie istniały żadne przepisy reguluje budowę dopuszczonych do zawodów samochodów. Ścigały się więc zwykłe, pospolite onegdaj amerykańskie krążowniki, autorskie wydumki samozwańczych złotych rączek czy nawet… autobusy. Obecnie poziom ligi Figure 8 jest zaskakująco wyśrubowany, a kierowcy rywalizują w specjalnie zaprojektowanych do tego pojazdach wyposażonych w klatkę bezpieczeństwa i potężne silniki o mocach daleko przekraczających 600 koni mechanicznych.

W całych Stanach istnieje już ponad 60 oficjalnych torów dedykowanych wyścigom Figure 8. 28 zawodników jest zmuszonych pomieścić się w obrębie wyjątkowo krótkiej, bo wynoszącej zaledwie 1/5 mili (~320 metrów) trasy. Do tego dwukrotnie na okrążenie przecinają oni wzajemnie swój kierunek jazdy, toteż rywalizacja w Figure 8 wymaga od kierowców nie tylko wyjątkowo ciężkiej prawej nogi, lecz także świetnego zmysłu orientacji i wyczucia czasu. Odrobina szczęścia również mile widziana, bowiem statystycznie każdy zawodnik podczas 3-godzinnego wyścigu pokona newralgiczne skrzyżowanie około tysiąca razy, grzejąc przy tym mniej więcej 120 kilometrów na godzinę.

Strategią kierowców jest zatem dogłębna analiza sytuacji już w trakcie wychodzenia z zakrętu poprzedzającego krzyżówkę. Czas na poprawne oszacowanie konieczności przyspieszenia bądź zdjęcia nogi z gazu przed skrzyżowaniem to około sekunda. Mimo zaskakująco wysokiego poziomu rywalizacji nie ma mowy, by okazjonalnie nie dochodziło do kontaktu. Szacunkowo w obrębie 3-godzinnego wyścigu gawiedź jest świadkiem kilku poważnych zderzeń i około dziesięciu mniejszych incydentów.

Zapewne chodzi Tobie po głowie, jakim cudem wszyscy ci śmiałkowie nie umierają regularnie na oczach widowni?

Mimo wieloletniej tradycji i doświadczenia kierowców kolizje są chlebem powszednim Figure 8, dlatego też bezpieczeństwo ma tu priorytetowy aspekt. Samochody biorące udział zaprojektowane zostały w taki sposób, by przetrwały nawet najpotężniejsze uderzenia. Ich głównym atutem jest niska waga – nie tylko ze względu na osiągi, ale również łagodniejsze konsekwencje ewentualnego wypadku.

I pomyśleć, o ile zwiększylibyśmy atrakcyjność np. Formuły 1, gdyby zapożyczono do niej krzyżówki charakterystyczne dla Figure 8! A mówiąc już zdecydowanie poważniej to najbardziej w tych zawodach zaskoczyło mnie, jak przyjemnie się je ogląda. Poniżej 2 krótkie filmiki – pierwszy nakreślający obraz całej serii wyścigowej, drugi prezentujący fragment zmagań. Czego Ci Amerykanie nie wymyślą…

Obczaj też to na Autventure:
Najgorsze nowinki technologiczne współczesnych aut (zestawienie)
Nocna jazda bez celu
Czego nie robić w aucie z automatem? (poradnik)

  • Naprawdę niebezpieczny i chyba dlatego taka publiczność…

  • Mój syn się lubi oglądać takie wyścigi. Mnie osobiście one przerażają, choć rozumiem, że niektórzy po prostu lubią taką dawkę adrenaliny.

  • Jest coś magnetycznego w wyścigach, u nas w domu zadna pora nie jest straszna na ogladanie wyścigów Formuły 1
    Z jednym zastrzeżeniem
    Z wyłączona fonia, o co zawsze dbam
    .zapisuje link.do bloga dla męża bo dobrze się czytało Pozdrawiam :-)