Nie uwierzysz, jak dobrze prowadzi się Audi Q2!

Z bólem serca wrzucam tu sporadycznie nieco mniej formalny post, bowiem chęci dzielenia się motoryzacyjnymi doznaniami często przezwycięża konieczność zachowania jako takiego poziomu materiałów na blogu. Po dłuższym poznaniu Audi Q2 musiałem pozwolić sobie na przelanie tu w krótkiej formie odrobiny zachwytu nad kunsztem inżynierów z Ingolstadt.

Felieton przeczytasz w ok. 3 minuty.

Podwyższone zawieszenie, manualna skrzynia biegów, silnik 1,4 i napęd na przednią oś. Jak tak przeciętny zestaw sprawia, że jazda crossoverem Audi daje tyle radości? Ja wiem, iż egzemplarz prezentowany na zdjęciach nie jest z żadnej strony cacuszkiem w złotej oprawce. Manualna przekładnia w nowym Audi to dla wielu nieporozumienie, podobnie jak brak elektronicznych zegarów czy atrakcyjnego pakietu S-Line. I jeszcze te powoli odchodzące już do lamusa halogenowe lampy zamiast ksenonowych czy diodowych reflektorów. Ale ubóstwiam każdą, nawet najbiedniejszą i najsłabszą wersję kompaktowego crossovera Audi przez wzgląd na ich prowadzenie!

Odczucia z jazdy Q2 przypominają obcowanie z usportowionym samochodem kompaktowym. Podwyższone zawieszenie zdawałoby się wyraźnie przekreślać potencjał takowych doznań, lecz na świetne właściwości jezdne Audi Q2 pracuje co najmniej kilka istotnych czynników. Zwarty, twardszy od przeciętnej w crossoverowym segmencie zawias pozwala jedynie na niewielkie przechyły nadwozia, co w połączeniu z wyborną i stosunkowo niską pozycją za kierownicą gwarantuje odczucia podobne do jazdy autem kompaktowym. W zachowaniu rozsądnego komfortu podróży i plomb na swoim miejscu pomaga mały, bo tylko 17-calowy felunek o wysokim profilu. Osiągnięcie w zakręcie granic możliwości opartego na Audi A3 podwozia objawia się co prawda w postaci niewielkiej podsterowności, lecz droga do jej uzyskania prowadzi przez zaskakująco duże pokłady przyczepności!

Wnętrze samochodu Audi Q2

Duża w tym zasługa subtelnie i inteligentnie działającej kontroli trakcji, która zamiast dławić motor w momencie utraty przyczepności dohamowuje odpowiednie z kół zacieśniając w ten sposób tor jazdy. Naprawdę wyraźnie czuć jej pracę podczas pokonywania zakrętów! Na większe zaangażowanie kierowcy pracuje także progresywny układ kierowniczy, w standardowy dla każdej wersji silnikowej Audi Q2. Zmienia on swe przełożenie w zależności od stopnia skrętu koła kierownicy, co łopatologicznie rzecz ujmując wymaga mniej kręcenia kierownicą np. pod Biedronką, zachowując przy tym stabilność i precyzję prowadzenia podczas szybkiej jazdy autostradowej.

Miałem ostatnio przyjemność doznawać jednej z najnowszych maszyn z Ingolstadt – Audi A7. Z moją opinią na jego temat zapoznasz się tutaj: klik!

W osiągnięciu świetnych właściwości jezdnych z pewnością pomagają także szeroko rozstawione w stronę krawędzi samochodu koła. Wrażenia z jazdy zdają się przypominać feeling zza kierownicy Mini Coopera, dającego kierowcy poczucie pokaźnej rezerwy w możliwościach podwozia. Odczucie to jest bardzo wyraźne również w przypadku Q2. Tym bardziej intrygować mogą zapowiedzi usportowionej odmiany niemieckiego crossovera legitymującej się oznaczeniem SQ2 i mocą szacowaną na ponad 250 kuniów.

Zachwycasz się, Maciejże, tym crapowatym Audi w halogenie z silnikiem 1.4 z Volkswagena?

Absolutnie je uwielbiam! Najmilej widzianym motorem dla tego autka byłoby oczywiście 190-konne 2.0 TDI (parowane tylko z automatem) gwarantujące sprint do setki w 7,3 sekundy. Jeździłem i takowym, ale jego 2 wady w postaci dosyć głośnej pracy i braku poważnych minusów wyraźnie tańszego, 150-konnego 1.4 TSI przeważają na korzyść tego drugiej jednostki. Benzyniak najmocniej odpycha się w średnim zakresie obrotów, dzięki czemu kierowca rzadziej zmuszony jest obcować z niezbyt przyjemnym dźwiękiem wysokich obrotów niewielkiego, 4-cylindrowego silnika. Turbodoładowana jednostka ma wystarczająco siły nawet przy pełnym obciążeniu auta, a jej żywa natura w korelacji ze zwartym podwoziem owocuje sporymi pokładami zabawy.  Trzymałbym się natomiast z daleka od podstawowego silnika w ofercie Audi. 1.0 TSI o mocy 116 koni jako tako radzi sobie z masą wozu jedynie w ruchu miejskim.

Podczas gdy na widok drogowych serpentyn zdecydowaną większość crossoverowej konkurencji ogarnia przerażenie, Audi miast rozczarowywać – pozytywnie zaskakuje. Dlatego też serdecznie polecam przejażdżkę Q2 każdemu. To auto pokazuje, że podwyższona natura samochodu wcale nie musi kłócić się z zadowalającymi właściwościami jezdnymi.

Zapoznaj się także z:
Fancy crossoverem od Volvo – XC40 T5 AWD
Moją muzyką do nocnej jazdy bez celu
Poradami, czego nie robić w aucie z manualną skrzynią biegów