O nowym Top Gear słów kilka

Kto nie lubi Top Gear? Jeszcze do niedawna pytanie to byłoby czysto retorycznym. Magiczne trio w składzie Clarkson, Hammond i May dostarczało materiały najwyższej klasy. Błyskotliwe riposty, tony humoru, charyzma prowadzących i fantastyczne ujęcia samochodów były tym, co przyciągało mnie i innych do ekranu. Każda premiera nowego sezonu była swoistym świętem nie mniejszym od Bożego Narodzenia a oglądanie kolejnych odcinków – rytuałem odprawianym w każdą niedzielę, a więc dzień premiery kolejnych epizodów. Zakończenie współpracy BBC z Clarksonem, a chwilę później także resztą prowadzących odebrałem więc z wielkim smutkiem i zupełnie nie brałem pod uwagę, że możliwe będzie dalsze kontynuowanie show przez innych ludzi przy zachowaniu choć części dotychczasowego, wybitnie wysokiego poziomu. Na szczęście – myliłem się!

Felieton przeczytasz w 3 minuty

TopGear1

Ale po kolei – BBC zadecydowało postawić na znane i lubiane gwiazdy oraz kilku dodatkowych, mniej znaczących prowadzących, dobrze rozpoznawalnych za to w kręgach motoryzacyjnych. Choć nowa obsada liczy aż 6 osób, główny motor napędowy Top Gear to teraz brytyjski prezenter radiowy Chris Evans oraz Matt LeBlanc, znany nam chyba najbardziej z serialu „Przyjaciele”. To oni gospodarzą całym show, reszta prowadzących występować ma jedynie epizodycznie. Bardzo ucieszyła mnie obecność w składzie brytyjskiego dziennikarza motoryzacyjnego i kierowcy wyścigowego Chrisa Harrisa. Jeżeli nie kojarzycie kolesia, koniecznie musicie zobaczyć jego strumyk na Youtube pod nazwą „Chris Harris on Cars” – wrzuca tam fenomenalne filmy z testów wszelakiej maści supersamochodów. Reszta prowadzących to królowa toru Nurburgring Sabine Schmitz, brytyjski dziennikarz Rory Reid i poczciwy Eddie Jordan, osoba bardzo ściśle związana onegdaj z F1.

Topgear4

Schemat programu zmienił się tylko powierzchownie. Wciąż obowiązkowym punktem TG są gwiazdy (dwie zamiast jednej) zapraszane do studia na pogawędkę i zrobienie kilku kółek po torze testowym, tym razem także z sekcjami szutrowymi. Prowadzący dalej uczestniczą w różnego rodzaju wyzwaniach, testach nowych supersamochodów, Stig również pozostał w niezmienionej formie. Włodarze ewidentnie nie chcieli zmieniać trzonu programu, który świetnie sprawdzał się przez ostatnie lata. Prawdą jest jednak to, iż główną atrakcją Top Gear byli jego błyskotliwi, charyzmatyczni prowadzący i „chemia” pomiędzy nimi. Nowa obsada stara się jak tylko może, ale dla ortodoksów nowe show już nigdy nie będzie tak dobre, jak dotychczas.

topgear3

Mi natomiast ten nowy Top Gear dalej się podoba, aczkolwiek mam sporo zastrzeżeń i uwag. Choć Evans bardzo irytuje swoim sposobem bycia, tak LeBlanca polubiłem już od pierwszych minut show. Jego luźne podejście do tematu w jakiś sposób upodabnia nieco atmosferę programu do starego TG. Sekcje z gwiazdami dalej należą do najmniej interesujących punktów show i teraz wyglądają jeszcze bardziej sztucznie i żenująco. Świetnie prezentuje się warstwa wizualna Top Gear – ujęcia aut, narracja i całościowy odbiór filmów jest wciąż na najwyższym poziomie. Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie Rory Reid, gdyż facet ma interesujące, zabawne kwestie i dobrze czuje się przed kamerą. Po Harrisie wiedziałem, czego się spodziewać i imho to zdecydowanie najlepsza osoba w nowym Top Gear. Tych dwóch kolesi powinno być w show zdecydowanie więcej niż w chwili obecnej. Dziadka Jordana póki co niewiele widzieliśmy w programie, ale jego epizodyczne występy także przypadły mi do gustu. Sabine, jak na kierowcę wyścigowego przystało, głównie wsadzają za kierownicą jakiś supersamochodów, gdzie odnajduje się chyba najlepiej – mam wrażenie jakoby nie bardzo miała cokolwiek interesującego do powiedzenia w trakcie show.

TopGear5

A, jest jeszcze Extra Gear, czyli ciekawa inicjatywa krótszego, dodatkowego programu nadawanego po głównym odcinku. Więcej tu motoryzacyjnego „mięska” dla nienasyconych widzów. Pomysł na Extra Gear był szalenie prosty – dużo Reida prezentującego materiały zza kulis i Harrisa driftującego po torze w supersamochodach. To do nich należy ten program i ponownie zasłużyli na pochwały.

Gwoli podsumowania – jest dobrze, ale nie idealnie. Oglądam kolejne epizody z mniejszą lub większą przyjemnością, mam jednakże poczucie że to już nie to samo, co kiedyś i mimowolnie wyczekuję startu nowego programu starego trio w korelacji z Amazonem – The Grand Tour. Jak poprawić nowe Top Gear? Wywalić Evansa, a zamiast niego zrobić głównoprowadzącym Chrisa Harrisa. Wtedy byłbym ukontentowany!