Pięć spoko rzeczy w nowych samochodach

Motoryzacja rozwija się w niesłychanym tempie. Jeszcze niedawno szczytem marzeń przeciętnego Kowalskiego był duży Fiat, potem Golf II, teraz natomiast każdego stać na rozsądne Passerati B5 z przebiegiem 200 tysięcy kilometrów i sporą ilością elektrycznych bajerów. Wszystkie te samochody dzieli  technologiczna przepaść. Śmigając często starusieńką Kią Pride (jazda nią bynajmniej nie ma nic wspólnego z dumą) doceniam prostotę starszych aut – ich solidność czy bezpośredniość odczuć płynących z jazdy. Z drugiej jednak strony przesiadka w nowoczesny pojazd to zupełnie inna bajka – lepsze prowadzenie, bezpieczeństwo i ogrom dodatków ułatwiających życie podróżnym. O fajnych aspektach starych aut też z pewnością kiedyś u mnie poczytacie, dzisiaj natomiast rozwiodę się na temat kilku fajnych rzeczy, które lubię w nowych samochodach.

Felieton przeczytasz w ok. 3 minuty.

Audi-Q7-reflektor

1. Oświetlenie w technologii LED

Troszkę o mojej zajawce diodowymi reflektorami i tym, czy warto do nich dopłacać pisałem tutaj. System adaptacyjnych świateł LED po prostu króluje podczas nocnego podróżowania, a samo oświetlenie diodowe do jazdy dziennej to najlepsze rozwiązanie w obliczu polskich przepisów o ruchu drogowym wymagających śmigania na światłach całą dobę. Halogeny powolutku ustępują pola coraz tańszym w produkcji diodom. Co prawda ich aspekt funkcjonalny taki jak zasięg czy równomierność oświetlania drogi nierzadko okazuje się gorszy niż tradycyjne ksenony, niemniej to właśnie reflektory LED są w stanie zapewnić najlepszy wygląd zewnętrzny Twojemu autu. Diody równają się respektowi na ulicy, nie zaprzeczysz!

2. Wygodne fotele

To chyba najbardziej oczywisty punkt niniejszego wpisu. Wsiadając do samochodu i Ty i ja chcemy odbyć podróż w możliwie jak najwygodniejszy sposób. No chyba że lecimy jakimś Golfem R lub inną zabawką służącą konwersji benzyny w uśmiech na buzi. Wtedy ból pleców, zakwasy w rękach i spocone galoty będą jak najbardziej do przyjęcia. W innym wypadku wymagam od auta możliwie najwyższego poziomu komfortu i porządnie wyprofilowane fotele są bardzo mile widziane. Dotychczas świetnie siedziało mi się np. w Fordzie Mondeo czy Citroenie C4 Cactus (pojazdy segmentu premium kulturalnie pomijam z oczywistych względów) ale ogólnie rzecz ujmując w większości samochodów idzie znaleźć naprawdę sensowną pozycję za kierownicą – to kolejny bardzo spoko aspekt dzisiejszych wozów. Większość z nich oferuje szeroki poziom regulacji zarówno siedziska jak i kierownicy, dzięki czemu wszędzie jestem w stanie usiąść odpowiednio nisko. Im niżej i głębiej tym lepiej, trust me on this one!

kamera-cofania-corolla

3. Kamera cofania

Ogólnie rzecz biorąc wychodzę z założenia, że większość tych dzisiejszych „wspomagaczy” w stylu asystenta zmiany pasa ruchu czy aktywnego tempomatu może i nawet sprawdza sie w codziennym użytkowaniu, to jednak wcale nie czyni nas lepszymi kierowcami. Nawet mając w danym samochodzie system tego typu zawsze zdaję się na własne nawyki dające mi pewność kontroli nad autem. Dlatego też z początku byłem do kamer cofania nastawiony dosyć sceptycznie – z parkowaniem nigdy nie miałem problemu i tylko raz, dosyć niefortunnie zresztą, zarysowałem niegroźnie własny pojazd. Zero wstydu. Od pewnego czasu jednakże śmigam okazjonalnie samochodami marki Toyota mającymi często gęsto właśnie kamerę cofania i prawdziwie ten system pokochałem! Super wygodne jest mieć zamiast czujników faktyczny obraz tego, co znajduje się za autem. Kamera cofania rozleniwia do tego stopnia że często zupełnie olewam lusterka cofając tylko z pomocą wyświetlacza na desce rozdzielczej.

4. Wspomaganie kierownicy

Ah, moja ukochana Kia! Wyprodukowana w latach 90., konstrukcyjnie zahacza o koniec 70., przez co pozycja za kierownicą przypomina bardziej siedzenie na stołku z wyciągniętymi do przodu rękami niż podróżowanie samochodem. Każdy manewr parkingowy to natomiast prawdziwa siłownia z powodu braku wspomagania kierownicy. Tutaj to jeszcze pikuś – opony w kijance są cieńsze niż w rowerze. Miałem onegdaj w rodzinie stare Mitsubishi z dużo szerszymi kapciami – tam to dopiero było ćwiczenie bajcepsa na każdym zakręcie! Wspomaganie kierownicy to chyba troszkę niedoceniony atut nowoczesnych aut, szczególnie w oczach młodych kierowców, których część być może nie miała nawet nigdy okazji przejechać się samochodem bez tego dodatku.

active-info-display

5. Active Info Display

Jeżeli powyższa fraza niewiele Ci mówi, już spieszę z wyjaśnieniami. Jakiś czas temu producenci wpadli na pomysł zamiany tradycyjnych zegarów za kierownicą na ekran umożliwiający wyświetlanie wszystkich potrzebnych kierowcy informacji. Z początku również podchodziłem do tematu dosyć sceptycznie – bo refleksy, bo się zepsuje, bo gorsza czytelność w porównaniu do klasycznych „wskazówek” itd. Okazuje się natomiast, że to zaskakująco funkcjonalne rozwiązanie! Różne warianty wizualne zegarów, możliwość wrzucenia na ekran nawigacji czy radia to tylko niektóre z jego atutów. No i wygląda to po prostu kosmicznie! W nowoczesnych wnętrzach obecnego Q7 czy Tiguana Active Info Display prezentuje się po prostu obłędnie. Mam nadzieję że więcej producentów zdecyduje się w niedalekiej przyszłości na rozwiązanie tego typu.

A Ty? Jakie są Twoje ulubione rzeczy w obecnej motoryzacji? :)

Zdjęcia dzięki uprzejmości MP Cars Photography

Zobacz także: 5 bezsensownych gadżetów w nowych autach

  • Stanowczo fotele, szczególnie, gdy musze jechać przez pół Polski prze parę godzin. Mój kręgosłup mnie za to nienawidzi :P

  • Jesteś mistrzem! A wiesz dlaczego? Ja, totalnie nie znająca się na samochodach, bez prawa jazdy, nie interesująca się technologią ani motoryzacją z zainteresowaniem przeczytałam cały wpis! Wytłumaczyłeś wszystko w tak łatwy i przejrzysty sposób, że nawet ja zrozumiałam o co z tymi gadżetami chodzi.
    Swoją drogą wszystkie gadżety są fajne, ale nie zastąpią logicznego myślenia :)

    • Bardzo mi miło :)
      I prawda to! Gadżety gadżetami, ale oczy dookoła głowy oraz świeża głowa to podstawa za kierownicą.

  • Nie wyobrażam sobie jeżdżenia bez wspomagania kierownicy. W sumie jeżdżenie to nic, ale parkowanie. Szczególnie jak ktoś bardzo blisko stanął! Czujniki parkowania to też fajna sprawa, a kamera to już w ogóle!

    • Szczególnie na ciasnych parkingach pod centrami handlowymi – niedoceniony gadżet!

  • darvulia a

    Dla mnie w tych nowych samochodach (niektóre starsze wersje w sumie też to mają) podoba się klimatyzacja, wspomaganie również (nie uśmiecha mi się każda samochodem w takim komforcie jakiego doznajemy podczas jazdy C330 ). I to na tyle.
    Wnętrze (zadbane) starych samochodów, kierownice – uwielbiam to!
    Od dwóch lat mam Mercedesa C180 i zamiast kupować nowy samochód, wolę pieniądze wyłożyć na jego renowację. Poza tym w tych nowych samochodach wszystkim steruje komputer, bez wizyty u mechanika się nie obejdzie, a ja wolę sama pogrzebać :)

    Pozdrawiam!