Samochodowe premiery 2016. roku, część druga

Motoryzacyjny rynek rządzi się swoimi prawami. Jedne marki podążają za obecnymi teraz trendami, inne preferuję swoją,indywidualną drogę, co świetnie odzwierciedla poniższe zestawienie – nowe modele Infinity czy Seata stoją w opozycji do tradycyjnie podchodzącej do tematu Alfy. Rok 2016. obfituje w wiele naprawdę interesujących premier, postanowiłem więc zebrać ten najciekawsze i przedstawić Wam na blogu. Zapraszam do drugiej części zestawienia :)

Artykuł przeczytasz w ok. 3 minuty.

2017 Infiniti QX30 AWD

Infiniti QX30

Q30 jeździ po naszych drogach już jakiś czas i bez dwóch zdań – wygląda obłędnie. Cieszę się więc bardzo, iż stylistyka crossovera QX30 niewiele odbiegać będzie od przebojowego wyglądu młodszego brata. W Polszy najniższy pułap cenowy podwyższonego kompakta to 158 278 złotych za wysokoprężne 2.2 litra z przekładnią dwusprzęgłową. Idealne auto dla zadbanych niuń trudzących się codziennym zwiedzaniem galerii handlowych? Niekoniecznie, sam z przyjemnością kupiłbym sobie takiego stylowego, dynamicznego kompakta z segmentu premium. Infinity to naprawdę interesująca alternatywa dla oczywistych z pozoru niemieckich rywali. Wydaje się drogie, lecz konkurencyjne Q3 czy GLA, na którym notabene bazuje, są nawet nieco wyżej wycenione. Panie, Premium!

Static photo, Colour: Florett Silver

Audi A5

A5 jest jednym z nielicznych modeli Audi, które naprawdę świetnie zniosło próbę czasu. Zaprezentowane niemal 10 lat temu wciąż wygląda względnie świeżo i bardzo atrakcyjnie, głównie za sprawą pięknie poprowadzonej linii bocznej. Mimo, że opracowane było na podstawie płyty podłogowej A4, wydaje się z zewnątrz większe i bardziej luksusowe (w środku już gorzej…). Nowa generacja zachowała charakterystyczne rysy poprzednika, choć pod spodem kryje sporo nowych technologii – opcjonalne Matrix LED, wirtualny kokpit czy cały zastęp systemów  wspomagających kierowcę. Napęd na 4 buty standardowo oferowany będzie tylko z mocniejszymi motorami. Premiera nowego A5 ma mieć miejsce już w październiku. Dla ciekawskich udostępniony został internetowy konfigurator – warto się pobawić!

honda-nsx-2016

Honda NSX

Pierwsza generacja NSXa była czymś spektakularnym. Honda stworzyła onegdaj samochód zdolny do konkurowania na równi z ówczesnymi Ferrari czy Porsche. Władowano weń mnóstwo najnowocześniejszej wtedy technologii – do produkcji nadwozia po raz pierwszy w historii wykorzystano aluminium, a umieszczone centralnie V6 posiadało zmienne fazy rozrządu (tak, to ten VTEC). Przy następcy legendarnego supersamochodu postąpiono podobnie, nowy NSX to bowiem samochód hybrydowy, zasilany aż 4 silnikami. 3 elektryczne wspomagają napędzanie głównie przedniej osi, tylną natomiast wprawia w ruch mocarne 3.5 V6 generujące większość z dostępnej łącznie z całego zestawu mocy 573 koni mechanicznych. O ile wygląd wozu może być nieco dyskusyjny (mnie na przykład do końca nie podchodzi), tak właściwości jezdne ponownie stały się główną kartą przetargową japońskiego samuraja. Fenomenalne auto!

seat-ateca-2016

Seat Ateca

Z Atecą mam niemały problem, gdyż z niemal każdej strony zupełnie mi się nie podoba. Chyba te kanciaste kształty jakoś do mnie nie przemawiają. Sytuacja być może ulegnie zmianie po zobaczeniu autka na żywo, zresztą podobnie miałem także z nowym Tiguanem. Ateca natomiast jest pierwszym tego typu samochodem Seata, bardzo ważnym w tym momencie dla całej marki. W środku hiszpańskiego SUVa znajdziemy deskę rozdzielczą z Leona, a pod maską podstawowym silnikiem benzynowym w gamie będzie skromniusie 1.0 TSI. Dzięki takim rozwiązaniom najtańszą Atecę dostaniemy już za 77 tysięcy złotych, a więc sporo mniej od wspomnianego wcześniej Tiguana. Trudno wróżyć sukces hiszpanowi, gdyż konkurencja w segmencie to m.in. ciepło przyjęte Qashqai oraz Sportage – czas pokaże.

Alfa-Romeo-Giulia

Alfa Romeo Giulia

Na nowego sedana tej marki przyszło nam czekać aż 10 lat. Podejrzewałem raczej, że Alfa podąży tropem obecnych trendów wypuszczając crossovera bądź model SUV, podobnie jak Seat z opisywaną wyżej Atecą. Tak się jednak nie stało, i to pomimo faktu iż sprzedaż sedanów nieustannie na rzecz tych pierwszych maleje. Żałować chyba nie ma czego, Giulia bowiem prezentuje się wprost bosko, a dzięki m.in. tylnemu napędowi powinna świetnie jeździć gwarantując kierowcy mnóstwo przyjemności za kierownicą. Najwięcej emocji budzi oczywiście najmocniejsza odmiana z dostarczonym przy pomocy Ferrari silnikiem 2.9 litra Bi-Turbo o mocy 510 koni mechanicznych, zwykłych zjadaczy chleba interesować będą jednak bardziej podstawowe wersje z wysokoprężnymi 2.2, dostępne od 139 tysięcy złotych. Drogo, powiesz, i poprę Cię z całą stanowczością, ale to konkurent dla serii 3 czy C klasy, które również swoje kosztują. Nie mogę doczekać się jazdy nową Alfą!

A Ty, drogi czytelniku, wyczekujesz w tym lub przyszłym roku jakiegoś konkretnego modelu? Daj znać w komentarzach!

Sprawdź także: Samochodowe premiery 2016. roku, część pierwsza

  • Samochody bardzo piękne.Marzy mi się nowy samochód,ale niestety na razie nie ma funduszy.

    • Trzymam kciuki za realizację marzenia :)