Samochodowe premiery 2016. roku, część pierwsza

Samochody są trochę jak ciuchy. Im nowsze, tym bardziej modne i na czasie. Dlatego też premiery nowych aut cieszą się tak dużą popularnością. Ja sam z przyjemnością śledzę rynkowe debiuty pomimo faktu, że na zakup nowego wozu z salonu jeszcze przez długi czas nie będzie mnie stać. Pomarzyć zawsze można, prawda? :)

Artykuł przeczytasz w ok. 3 minuty.

Zestawiłem w poniższym wpisie szereg aut debiutujących w obecnym, 2016. roku. Lista zrobiła się baardzo długa, dlatego postanowiłem podzielić ją na części, by była przyjemniejsza w odbiorze (druga odsłona tutaj). Zobaczmy zatem, co czeka nas w świecie motoryzacji przez nadchodzące 6 miesięcy!

Fiat-124-Spider

Fiat 124 Spider

Tegoroczny debiut nowego roadstera Fiata nie jest może dla marki tak szumny i znaczący w porównaniu do większego Tipo, miło jednakże iż Włosi wracają do korzeni i ponownie mają w swojej gamie samochód z prawdziwym temperamentem. Najprościej rzecz ujmując 124 Spider to Mazda MX-5 po europejsku – nieco większa, zgoła inaczej się prezentująca, choć ze zdecydowaną większością bebechów taką samą jak w japończyku. 140 koni mechanicznych z 1.4 Turbo plus niewielka masa i ładne opakowanie brzmiałyby bardzo zachęcająco, gdyby Fiat nie został tak drogo wyceniony – Mazda z mocniejszym motorem kosztuje bowiem odczuwalnie mniej. Bardzo interesujące mogą okazać się po premierze Spidera porównania słupków sprzedażowych z MX-5. Ja wybrałbym japończyka :)

Static photo, Colour: Tango Red

Audi Q2

Miejski crossover klasy Premium? Kto wie, czy nowe Q2 nie okaże się sprzedażowym strzałem w dziesiątkę. Szczególnie, iż konkurencji praktycznie brak – moim zdaniem z Audi powalczyć jedynie może znacznie imho ładniejsza, choć także tańsza i uboższa Mazda CX-3. Wracając do Q2 – oferuje ono wnętrze z A3, świeżą stylistykę i zestaw najnowocześniejszych układów wspomagających dostępnych obecnie u Audi. Odrobina szaleństwa w konfiguratorze będzie mogła zapewne wywindować cenę tego małego autka miejskiego do ok. 150 tysięcy złotych, ale patrząc na przeciętne ceny niemieckiej marki to znowu nie tak wiele. Z racji przeznaczenia samochodu głównie za kierownicą Q-dwójek widzieć będziemy mamy odwożące dzieci do szkoły lub spędzające całe dnie w galeriach handlowych. Premiera miejskiego crossovera Audi ma mieć miejsce na jesieni.

Renault-Megane-Grandtour

Renault Megane Grandtour

Nowy kompakt od Renault naprawdę przypadł mi do gustu. Jest przestronny, najeżony gadżetami, dobrze jeździ i świetnie wygląda. Trudno będzie francuzom zepsuć cokolwiek w wersji kombi tego modelu, gdyż ma on bazować technologicznie na bazowej wersji kompakta, dzieląc z nim wszystkie wersje silnikowe czy nawet system 4 skrętnych kół (oczywiście opcjonalny). „Kombiacz”, zaprezentowany w najmocniejszej odmianie GT, także wygląda bardzo dobrze. Dzięki powiększonemu tyłkowi powinien pakować nie mniej niż 500 litrów rzeczy w bagażniku i jeździć nie gorzej od hatchbacka (według zapewnień producenta). Jestem ciekaw prezencji bazowego modelu, pozbawionego tych wszystkich dodatków stylistycznych czy dużych felg aluminiowych, bowiem to głównie egzemplarze podstawowe widywać będziemy na polskich drogach. W salonach prezentacja Megane Grandtour nastąpi we wrześniu tego roku.

Porsche-Panamera-2017

Porsche Panamera

Do wizualnej strony pierwszej generacji Panamery zdążyłem się już przyzwyczaić, aczkolwiek w okolicach premiery jej stylistykę uznawałem za drugą największą pomyłkę Porsche tego tysiąclecia. Pierwszą było oczywiście Cayenne. Całe szczęście, że designerzy ze Stuttgartu wzięli sobie do serca opinię pospólstwa nakreślając wygląd drugiej generacji Panamery. Liczne krągłości i główna linia auta nie uległy zmianie, za to zmienione nieco proporcje i przeprojektowany tył pojazdu sprawiają, iż samochód naprawdę może się podobać. No i te skrzydło, koniecznie kliknijcie i obczajcie te kozackie, rozkładane skrzydło! Zupełnie rozumiem tak dobrą sprzedaż pierwszej Panamery, do której można zapakować i wygodnie (oraz bardzo sprawnie, w gamie silniki o mocy nawet 550 koni mechanicznych) przewieźć kilkoro znajomych, zachowując przy tym cały ten „Porsche experience”. Będzie hit sprzedażowy!

Aston-Martin-DB11

Aston Martin DB11

Chyba zdecydowanie najbardziej pożądane auto w tym zestawieniu. Coś jest w tych Astonach, wszak właścicielowi Martina nikt nie odmówi braku klasy czy smaku. Nowe DB11 garściami czerpie z wcześniejszych modeli, poddając się jednakże kuracji odmładzającej zarówno z zewnątrz, jak i pod maską. Klasyczne V12 musiało w końcu ulec normom ekologicznym poprzez doposażenie w dwie turbosprężarki pomagające wygenerować relatywnie niewielkiemu silnikowi 5.2 litra aż 600 koni mechanicznych. Fantastyczne osiągi, boski wygląd i cała ta magia związana z Astonem Martinem kosztują niestety ponad 200 tysięcy dolarów. Au!

Część druga tutaj – klik!