Toyota RAV4 Hybrid – wszechstronna krówka

Mocy przybywaj!

Inżynierowie Toyoty poszli pełnym ogniem implementując w hybrydowej RAV4 układ napędowy wykorzystywany wcześniej w Lexusach – prestiżowej marce koncernu. 2,5 litrowy motor benzynowy sprzężony tutaj został z silnikiem elektrycznym, efektem czego uzyskano łączną moc 197 koni mechanicznych. Niemal 200 kuców w rodzinnej barce brzmi całkiem intrygująco!

Jak zestaw ten sprawuje się w codziennym użytkowaniu? Z racji ekonomicznej natury auto nie ma dużego apetytu na bajurę. Przy delikatnym obchodzeniu się z gazem można uzyskać odpowiednio 6 i 8 litrów w cyklu miejskim oraz autostradowym. To naprawdę świetny wynik jak na sporej wielkości krówkę! Pomimo nieprzeciętnego stadka koni w dowodzie rejestracyjnym odczucia zza kierownicy hybrydowej RAV4 już tak nie rozgrzewają. To zdecydowanie auto dla amatorów spokojnej jazdy. Wepchnięcie w tyłek krówce małego silnika elektrycznego wiele nie pomoże – to nieco sprawniejsza, ale wciąż krówka. 8,3 sekundy do setki należy uznać za zaskakująco solidny wynik, jak na wóz o tych gabarytach i masie. Mocniejszemu deptaniu prawą nogą towarzyszy jednak charakterystyczne dla przekładni bezstopniowej wycie silnika. RAV4 traktowana delikatnie, jak na hybrydę przystało, odwdzięczy się natomiast ciszą w kabinie i zupełnie zadowalającymi do miasta osiągami.

Zauważyłem ponadto, iż pomimo porządnych kapci samochód często miewa przy ruszaniu tendencje do wyraźnego poślizgu przedniej osi oraz niewielkiego płużenia podczas dynamicznego pokonywania ostrzejszych zakrętów z gazem w podłodze. I to na suchym asfalcie. Nie, żeby było to jakieś ekstremalne mielenie kołami, lecz taka sytuacja w powyższych okolicznościach raczej nie powinna mieć miejsca. Podobny problem z przeniesieniem solidnej dawki momentu z układu hybrydowego przednią osią na asfalt miewa też bratni Lexus NX 300h. Przypadek? Wszystko zostaje w rodzinie.

Jak to jeździ?

Mimo 18-calowych obręczy opony mają całkiem rozsądne 55 milimetrów wysokości. To chyba najbardziej optymalna kombinacja dla tego samochodu, która gwarantuje odpowiednią aparycję auta bez konieczności regularnych wizyt u dentysty. Samo resorowanie budy naprawdę może się podobać. Toyota RAV4 zgrabnie niweluje nawet sporych rozmiarów nierówności przy zachowaniu sensownego kompromisu pomiędzy komfortem a sztywnością zawiasu. To miękko zawieszona krówka, której nie straszne jednak nawet szybciej pokonywane łuki. Tylko ten układ kierowniczy wydaje się być dosyć mało komunikatywny.

Opis systemów Toyota Safety Sense w RAV4

Ostatnim z atutów tegorocznego liftingu jest poprawa bezpieczeństwa czynnego poprzez implementację stosunkowo świeżego jeszcze pakietu systemów Toyota Safety Sense. Kosztujący 6 tysięcy zestaw modułów odpowiada za reakcję w przypadku ryzyka kolizji, niezamierzonej zmiany pasa ruchu, zmęczenia kierowcy oraz automatyczną zmianę świateł drogowych, aktywny tempomat i rozpoznawanie znaków drogowych. Do większości z układów nie mam żadnych zastrzeżeń. System reagowania w momencie ryzyka zderzenia niezwykle rzadko dochodzi w ogóle do głosu. Z racji specyfiki jego funkcjonalności nie odważyłem się przetestować skuteczności działania układu na fizycznej przeszkodzie :) System informujący o niezamierzonej zmianie pasa ruchu mimo problemów z bezbłędnym wykrywaniem linii oddzielających kolejne pasy jezdni także daje radę.

$$$

Analizując ofertę silnikową Toyoty RAV4 wyraźnie razi w oczy wybitna jej ubogość. Potencjalna klientela może zdecydować się na jednego benzyniaka, diesla bądź hybrydę. Tego pierwszego i trzeciego kupi jednak wyłącznie w bezstopniowym automacie, motor wysokoprężny natomiast jedynie ze skrzynią manualną. Co więcej, napęd 4×4 dostępny jest tylko z wolnossakiem lub hybrydą, jeszcze bardziej zawężając ewentualne pole do manewru i konfiguracji wymarzonego egzemplarza.

rav4-hybrid-badge

Podstawowa, goła „rawka” z manualną skrzynią startuje od niecałych 110 tysięcy. Prezentowany egzemplarz skonfigurowany został w oparciu o środkową opcję „Style Hybrid” za, bagatela, 145 kafli. W standardzie ma co prawda elektrycznie regulowane, podgrzewane fotele ze skórą, kamerę cofania, nawigację, czujniki parkowania, reflektory Bi-LED, dwustrefową klimkę czy dostęp bezkluczykowy. Niby sporo fajnego stuffu, lecz i cena konkretna. W tym przedziale cenowym z powodzeniem znajdziesz dobrze doposażonego Paska bądź Mondeo o podobnej mocy.

<- Poprzednia strona

Następna strona ->