Warto dopłacić do reflektorów LED?

Żarówki halogenowe i ksenonowe odchodzą do lamusa? W motoryzacji popularne staje się oświetlenie w technologii LED!

Lampy halogenowe używane obecnie w autach znamy wszak od dziesięcioleci. W ostatnich czasie nastąpił przełom w dziedzinie samochodowego oświetlenia wraz z popularyzacją właśnie technologii LED. Już teraz spory odsetek aut oferowanych na rynku posiada seryjne lub opcjonalne lampy diodowe przeznaczone do jazdy dziennej. Coraz bardziej popularne stają się również główne reflektory w pełni wykorzystujące potencjał LED do świateł mijania oraz drogowych i o takim właśnie rozwiązaniu traktować będzie niniejszy wpis.  Oświetlenie to występowało wcześniej głównie w autach segmentu premium, dzisiaj wykorzystywane jest także w kompaktach i pojazdach klasy średniej.

Czy warto zatem dopłacać do reflektorów LED? Jakie są wady i zalety takiego rozwiązania?

Felieton przeczytasz w ok. 3 minuty.

007SEATLEONCUPRAST

1. Wygląd

Co tu dużo mówić – tylko spójrzcie na powyższe zdjęcie! Diodowe reflektory w każdym przypadku przyczyniają się do uwydatnienia zewnętrznego charakteru auta, czy to w przypadku ostro zarysowanych linii w tym Leonie czy też np. łagodnie poprowadzonych pasów w gamie samochodów Mercedesa. Ta niemalże dowolność w kompozycji wyglądu oświetlenia LED pozwala na tworzenie przeróżnych konfiguracji i niekiedy całkowicie zmienia oblicze pojazdu w porównaniu do wozu wyposażonego w halogeny czy ksenony. Jeżeli zależy Ci na wyglądzie auta – diodowe lampy z pewnością będą strzałem w dziesiątkę.

2. Komfort i bezpieczeństwo

Lubię jeździć po zmroku. Ruch na drodze jest wtedy zazwyczaj mniejszy, dzięki czemu mogę szybciej i bezpieczniej dotrzeć do celu. Jeżeli mam możliwość wyboru podróży za dnia lub nocą to zdecydowanie preferuję tę drugą opcję, mimo występujących niekiedy problemów ze zmęczeniem organizmu czy ograniczoną po zmroku widocznością. Tu jednakże z pomocą przychodzą światła mijania w technologii LED. Ich jasność i regularność pozwala zazwyczaj na efektywne rozwidnianie ciemnej drogi i dobre postrzeganie otoczenia na duże odległości. Napisałem „zazwyczaj”, gdyż nie jest to reguła – bywa, że wciąż lepszą opcją będzie ksenon.

Z lampami LED mijają natomiast bezpowrotnie problemy błędnego ustawienia żarówek, powodujące oślepianie kierowców jadących z naprzeciwka. Świetnie podczas podróży nocą sprawuje się także opcja automatycznego włączania i wyłączania oświetlenia drogowego, którą polecam wszystkim przyszłym zakupowiczom samochodowym. Dostępna jest zasadniczo z każdym wariantem świateł, również halogenami. To niezwykle wygodny mechanizm sprawdzający się bardzo dobrze w codziennych realiach, aczkolwiek stanowi on jedynie ubogą alternatywę dla w pełni adaptacyjnego oświetlenia LED dostępnego głównie w samochodach wyższych segmentów.

O co w tej całej adaptacji chodzi? Lampy przy współpracy z kamerą i komputerem pokładowym dostosowują swoją wiązkę do aktualnie panujących warunków, wyłączając część snopu światła w taki sposób, by nie oślepić nadjeżdżającego z przeciwka kierowcy bądź pieszych na chodniku. Poniżej zamieszczam film obrazujący działanie systemu tego typu na przykładzie samochodów marki BMW:

3. Cena

Reflektory główne LED nie należą do akcesoriów tanich. Nie należą nawet do gadżetów w średnim pułapie cenowym. Za rozwiązanie tego typu w kompakcie pokroju Astry zapłacimy 5500 złotych. Trzeba się również liczyć z dużo wyższymi kosztami wymiany takich reflektorów w przypadku ewentualnej kolizji. Zanika jednak problem okresowej wymiany zużytych żarówek, choć w skali wspomnianych wcześniej wydatków niewielka to oszczędność. Aspekt cenowy jest głównym argumentem za sprawdzonym, często równie wydajnym oświetleniem ksenonowym czy niewiele gorszymi halogenami.

FordVignale_Mondeo_4door_03

Zatem co wybrać?

Jedno nie ulega wątpliwości – reflektory LED w korelacji z systemem adaptacyjnego ich strumienia to królowa i król nocnego podróżowania. Technologia ta niezwykle szybko rozwinęła się na przełomie ostatnich kilku lat i w odróżnieniu od wielu systemów wspomagających kierowcę wyraźnie przyczynia się do polepszenia naszego bezpieczeństwa na drodze i wymiernie wpływa na komfort podróżowania nocą. Serdecznie doradzam wybór rozwiązania tego typu przy zakupie Waszego kolejnego samochodu, jeżeli tylko będzie akurat dostępne.

Polecałbym także inny, tańszy wariant – dopłatę do oświetlenia dziennego LED w tandemie z głównym reflektorem halogenowym lub ksenonowym. Diody cechują się wyraźnym, jaskrawym światłem dobrze widocznym nawet w bardzo słoneczny dzień. Kwestia wyboru głównych reflektorów LED nie jest już taka oczywista. Ja nie kryję swojego uwielbienia do nich, gdyż wygląd zewnętrzny auta to dla mnie bardzo ważny aspekt. Lampy tego typu mają wiele zalet na czele z solidnością i niezawodnością, teoretycznie przez cały cykl życia pojazdu. Ich wysoka cena jednakże wciąż najczęściej decyduje o pozostaniu przy klasycznych układach ksenonowych lub halogenowych. Mając do wyboru LED bądź halogen – zdecydowanie wybrałbym te pierwsze rozwiązanie. Z ksenonem szalę przechyliłaby zapewne wysokość dopłaty do diod.

  • Czarna Skrzynka

    Tylko LEDy! Potwierdzam :) Kiedy jeździłem reanult 19 to myśłałem, że mam światła… Kiedy przesiadłem się na hondę civic ufo to twierdziłem, że już nic więcej mi nie potrzeba!… Teraz mam talismana z LEDami i… kurczę, jakbym miał trzecie oko! :)