Zestawienie najciekawszych aut na każdą kieszeń, część pierwsza

Idea posiadania zgrabnego autka z charakterem marzy się chyba każdemu z choćby odrobiną benzyny we krwi. Życie jednakże weryfikuje nasze potrzeby i finansowe możliwości, dlatego osiedlowe parkingi pełne są raczej Volkswagenów i Oplów aniżeli Alf Romeo czy Subaru. Nawyk ciągłego przeglądanie otomoto w poszukiwaniu perełek za niewielkie pieniądze skłonił mnie do sporządzenia poniższego zestawienia. Zaznaczam, że będzie skrajnie subiektywnie, choć i rzeczowo!

Felieton przeczytasz w ok. 4 minuty.

Założenie jest bardzo proste – lista zawierać ma najfajniejsze moim zdaniem samochody w budżecie nieprzekraczającym skromnych 10 tysięcy złotych. Dla niektórych to przysłowiowe grosze, dla innych całkiem pokaźna ilość gotówki, jednakże przy odrobinie samozaparcia każdy mógłby sobie na któreś z poniższych aut pozwolić. Zapominamy o kosztach eksploatacji (choć w większości przypadków będą do przełknięcia) – liczy się jedynie szeroko pojęta „fajność”.

To jak, lecimy?

Peugeot-106

Peugeot 106 GTi

Niepozorny, francuski hot hatch z lat 90. był onegdaj bardzo popularny w rajdach samochodowych za sprawą świetnego stosunku mocy do masy – 118 koni i niecałe 900kg pozwalały na złapanie „setki” już w 8,7 sekundy. 106 konstrukcyjnie bliźniacze jest do Saxo VTS, Cytrynę jednakże przez dużo okrąglejsze linie nadwozia traktuję jako tego brzydszego braka bliźniaka. Ja wiem, że Peugeot również może wielu z Was nie przypaść do gustu, ale mi naprawdę podobają się zarówno jego agresywne linie wozu jak i charakter małego, zadziornego gokarta dodający autu tonę uroku. Za 106 przemawia też świetna cena – sensowne egzemplarze wyłapać można już w granicach 6000 zł.

Galant

Mitsubishi Galant VIII

8. generacja Galanta to zdecydowanie najbardziej racjonalny pojazd w niniejszym zestawieniu. Sylwetka tego wozu naprawdę „robi robotę” na drodze – jego drapieżny, „rekinowaty” nos powoduje automatyczne przepuszczenie Miśka po zobaczeniu go w lusterku przez innych uczestników ruchu. Jeżeli za kierownicą jesteś okupantem głównie lewego pasa – Galant z 2.5 litrowym motorem V6 będzie świetnym wyborem. Jedyna poprawna wersja wyposażenia to w tym wypadku Avance, widoczna powyżej. Zawiera ona m.in. gustowny zestaw aluminiowych felg i zderzaków konieczny do odpowiedniej prezencji na drodze i siania grozy w lusterkach wstecznych Januszy toczących się ospale lewym pasem. Egzemplarze z końca lat 90. są do wyrwania w powyższej konfiguracji za mniej więcej 10 tysięcy.

Calibra

Opel Calibra

Kolejny kontrowersyjny samochód na tej liście, choć sam jej charakter powoduje dużą dyskusyjność każdego z wymienionych tutaj pojazdów – „fajność” jest wszak pojęciem nad wyraz względnym. Ze „szpachlibrą” wiąże się pewien paradoks – egzemplarze dotknięte wiejskim tuningiem to najgorsze badziewie jeżdżące obecnie po drogach, natomiast zadbane i zachowane w oryginalnym stanie sztuki traktowane są jako obiekt kultu i pożądania. Od razu więc zaznaczam, że mam na myśli „kalajbry” w oryginalnym stanie. Powyższy przykład prezentuje zupełnie ponadczasowe cacko o wyglądzie klasycznego coupe, które wręcz musi się podobać!

Mazda-mx5

Mazda MX-5 NA

Tylko popatrzcie na to cudeńko! Jeżeli chodzi Ci po głowie klasyczny roadster – MX-5 będzie idealnym wyborem. Japończyk oferuje niską masę i moc akuratnią do okazjonalnego driftowania wokół ronda pod Twoim osiedlem. Klasyczna sylwetka z długo poprowadzoną maską i krągłe kształty naprawdę trafiają w moje gusta. No i te rozkładane reflektory! Wiatr we włosach i mnóstwo zabawy z napędu na tylną oś powinny zrekompensować mizerne walory funkcjonalne małej Mazdy. MX-5 może być ciekawą propozycją jako weekendowe autko za stosunkowo niewielkie pieniądze.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jaguar XJ II XJ40

Od zawsze chciałem mieć Jaguara. Kiedyś z pewnością spełnię to marzenie, choćbym z powodu kosztów części zamiennych i szeroko pojętej eksploatacji wylądował pod mostem. Dlatego XJ na tej liście to tylko i wyłącznie moje prywatne widzimisię. Dla Ciebie wygląda kanciasto niczym wyciosany siekierą. Prawdopodobnie też wszystkie egzemplarze są już dawno przegnite i równie niezawodne co „kalajbra” ze spojlerem z marketu. I to prawda. Ale choćby eksploatacja kosztowała majątek to i tak bym go kupił. Za skórę i drewienko w środku, smukłą sylwetkę i znaczek Jaguara na masce. Oraz możliwość powiedzenia w towarzystwie, że jeździ się „dżagiem”.

audi-v8

Audi V8

Rodzyna zostawiłem na sam koniec! Limuzyna owa była swego czasu sztandarowym wozem koncernu, w związku z czym standardowo wyposażona jest m.in. w klimatyzację, podgrzewanie pośladków czy elektryczne lusterka. Jako, że jeździ tego po drogach zdecydowanie mniej od kultowych „cygar”, Audi V8 stanowi obecnie bardzo interesującą propozycję na oryginalnego youngtimera. Mnie urzekł klasyczną stylistyką, zupełnie niezdradzającą potencjału w nim drzemiącego. To najlepszy aspekt tego auta – jak sama nazwa wskazuje, pod maską każdego egzemplarza montowano silnik V8 sprzężony z napędem na 4 buty. Jasne, z powodu wysokiego poziomu skomplikowania konstrukcji ten model Audi będzie kosztowny w naprawach, a częstotliwością odwiedzania stacji benzynowej przyprawi o zawrót głowy. Ale nie obchodzi mnie to – jest piękny!

Pierwsza część zestawienia za nami.

Tutaj dostępna jest druga odsłona z kolejnym zestawem interesujących pojazdów dla każdego.

Jestem ciekaw Waszych opinii na temat powyższych wozów. Zgadzacie się z moimi poglądami? Jakie mogłyby być Wasze propozycje za najfajniejsze samochody na każdą kieszeń?

  • Mazda chyba najbardziej kobieca :D

  • Lilian Militant

    Witam. Ciekawy post, mało spotykany przeze mnie. Jaguar i Mazda są najpiękniejsze, wpasowują się w kanon elegancji. Zupełnie mój styl. Pozdawawiam.

    • Taak, Dżag zdecydowanie ma w sobie to coś!

  • Zabrakło mi w tym zestawieniu Renault Megane, to moja miłość <3 :D

    • Powolutku przygotowuję drugą część zestawienia. Być może znajdzie się tam również Twoja ukochana Renówka :)